Boruc – 10 wspomnień polskiego wariata

Po raz ostatni wyjdzie na boisko w meczu reprezentacji, z którego zejdzie w 44. minucie. Wysłucha Mazurka Dąbrowskiego, krzyknie kilka razy na kolegów z drużyny, po czym – jak sam powiedział – wzruszy się i zamknie bogatą karierę reprezentacyjną. Pewnie jest kilku polskich bramkarzy, którzy osiągnęli więcej, ale czy jest wśród nich ktoś, kto wzbudzał w nas aż tak wiele emocji?

Z Borucem nie było nudy. Raz potrafił rozegrać mecz życia i uratować swój zespół z największych problemów, chwilę później machnął się przy wybijaniu piłki, przez co jego zespół tracił gola. Kibice kochali go takim, jakim był, bo… był sobą. Raz wychodziło mu lepiej, raz gorzej, ale za każdym razem pokazywał swoje oblicze i trudno było mieć do niego o cokolwiek pretensje.

Przygotowaliśmy na tę okoliczność najlepsze momenty, w które zamieszane był Artur Boruc. Gdzie coś się działo śmiało można brać za pewnik, że swoje palce w tym maczał właśnie Holy Goalie.

  1. Bramkarz z golem? I co z tego?

Sezon 2003/2004. Legia podejmuje Widzew i jest już pewna wicemistrzostwa kraju, natomiast goście spadli z ligi. Do piłki ustawionej na 11. metrze podchodzi ulubieniec warszawskiej publiczności, czyli Artur Boruc. Pewnie trafia do siatki i manifestuje swoją radość. Goście rozpoczynają grę od środka i… zdobywają bramkę. Sędzia jej jednak nie uznaje, bo Widzewiacy rozpoczęli grę bez jego zgody. Boruc otrzymał żółtą kartkę. Legia wygrała 6:0.

  1. Picie alkoholu? A co ja, wielbłąd?

2008 rok, Holandia. Boruc pojechał wraz z Celtikiem na zgrupowanie przedsezonowe, podczas którego postanowił sobie „gulnąć”. Złamał tym samym regulamin klubu i został ukarany grzywną wysokości 50 tysięcy funtów. Na całe szczęście na biednego nie trafiło.

  1. Znak krzyża? Co za problem?

Temat doskonale wszystkim znany. Derby Celtic-Rangers, wielkie ciśnienie w najważniejszym meczu rozgrywanym w Szkocji. Boruc podchodzi do trybuny gospodarzy i… wykonuje znak krzyża świętego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że akurat Rangers to klub protestancki, a temat religii jest tam bardzo, ale to bardzo gorący. Polak dzięki swojemu wybrykowi został pokochany przez swoich fanów i znienawidzony przez fanów największych rywali.

  1. Tatuaż, który dał się we znaki

Dał się we znaki kibicom Rangers rzecz jasna. Boruc zrobił sobie tatuaż, na którym małpa wypina tyłek. Dopisek tuż obok? A jakże – „Rangers”. Oj, niebieska strona Glasgow nie miała z nim łatwo.

  1. „Ale że Dudka na mundial nie wzięli?”

Dla wielu powołania Pawła Janasa na mundial w Niemczech były wielkim zaskoczeniem, ale zyskał na tym najbardziej właśnie Boruc, który przejął bluzę z numerem jeden. Tym razem były Legionista niczego nie wywinął, ale i tak było o nim głośno. Głośno o braku Dudka, na co – tu nasze zdanie – miał wpływ również robiący ogromne postępy z sezonu na sezon Holy Goalie. Gratulacje na ręce Boruca za dobry mundial złożył nawet ówczesny prezydent Lech Kaczyński.

  1. Ekipa od szklaneczki

2008 rok, Ukraina. Wraz z Dariuszem Dudką i Radosławem Majewskim. Panowie poszli na miasto, trochę popili, podobno nic nikomu się nie stało, ale media zrobiły z tego ogromne zamieszanie. Przewodnikiem stada był Boruc, który kolegów miał oprowadzać po uliczkach malowniczego Lwowa. Nieco ponad miesiąc później w meczu przeciwko reprezentacji Czech wyszedł na boisko od pierwszej minuty.

  1. „Jezus Maria, ale błąd Boruca”

Każdy to pamięta. Polska – Irlandia, podanie Michała Żewłakowa do Artura Boruca, a ten mija się w piłką. Polska przegrała z Irlandią i ostatecznie nie awansowała na mundial w Rosji. Oberwało się Borucowi, który fatalnie się pomylił. Przez kilka następnych tygodni bramkarz był na świeczniku.

  1. Boruc – szef na boisku

Za to Polak był najbardziej kochany przez kibiców Celtiku. Przy jednej z akcji, w której jego kolega z zespołu Lee Naylor nie wykazał ambicji i nie podbiegł do piłki, do której mógł podbiec, uwagę zwrócił mu właśnie Boruc. Doszło do spięcia pomiędzy piłkarzami, co było później szeroko komentowane w brytyjskich mediach. Jednego nie można było Polakowi odmówić  – zawsze dawał z siebie wszystko.

  1. Awanturnik z samolotu

Franciszkowi Smudzie nie pasowały mocne charaktery w szatni reprezentacji Polski, więc postanowił się z nimi rozstać. Oberwało się Michałowi Żewłakowowi i właśnie Borucowi, którzy byli podobno nieuprzejmi dla obsługi samolotu i przesadzili z alkoholem. Efekt? Ani jeden, ani drugi nie pojechał na polskie Euro w 2012 roku.

  1. Dajcie mi Zlatana!

Na koniec jedyny, ostatni punkt i jako jedyny bezpośrednio związany z umiejętnościami bramkarskimi. Rok temu Bournemouth podejmowało Manchester United. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Zlatan Ibrahimovic, ale Boruc… wybronił jego uderzenie. Sentymentalnie, nieco romantycznie – taki był właśnie Boruc. Największy kozak wśród wszystkich piłkarzy.

 

Polska zmierzy się dziś z Urugwajem w spotkaniu towarzyskim. Kursy LV Bet na to spotkanie:
Zwycięstwo Polski: kurs 2,5
Zwycięstwo Urugwaju: kurs 2,75
Strzelec gola Jakub Błaszczykowski: kurs 5,5
Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze