Prezes PZPN Zbigniew Boniek jest zdania, że gdyby nie "idiotyczna czerwona kartka" Grzegorza Krychowiaka, nasz mecz ze Słowacją na Euro ułożyłby się zupełnie inaczej, a wręcz mielibyśmy autostradę do 1/8 finału turnieju. W rozmowie z Piłką Nożną uciekł od odpowiedzi, czy "Krycha" powinien stracić miejsce w kadrze, natomiast wytknął, że zabrakło nam piłkarza o innym profilu.

Zbigniew Boniek udzielił długiego wywiadu, w którym tłumaczy, co wydarzyło się na Euro. Przyznaje, że wyniki portugalskiego selekcjonera są zdecydowanie poniżej oczekiwań, natomiast „życzyłby sobie, żeby w Polsce pracowało 10 tak dobrych trenerów jak Sousa”. Po raz kolejny w swojej narracji przerzuca znaczną część odpowiedzialności na formę i klasę zawodników. „Na Euro wyszły nasze braki. Na tym poziomie musisz być piłkarzem kompletnym. Gdy nasi piłkarze są pod presją przeciwnika, gdy nie ma przestrzeni, piłka zaczyna ich nagle parzyć” – mówi. Boniek wylicza nazwiska graczy kontuzjowanych – Piątka, Milika, Góralskiego czy Bielika, szczególnie mocno akcentując znaczenie tego ostatniego. Twierdzi – i jest to również opinia Paulo Sousy – że biało – czerwonym zabrakło zawodnika na pozycji numer „sześć”, lepiej łączącego obronę z atakiem, grającego zupełnie inaczej niż Grzegorz Krychowiak. Pomocnikowi Lokomotiwu Moskwa, który nota bene w klubie potrafi dawać znacznie mocniejsze akcenty ofensywne, dostaje się od Bońka szczególnie mocno.

Ja się na piłce trochę znam, w drugiej połowie mecz zaczął się nam dobrze układać, gdyby Grzesiek Krychowiak nie dostał idiotycznej czerwonej kartki, wygralibyśmy 3:1 i mielibyśmy autostradę do 1/8 finału.

To oczywiście czyste „gdybanie”, bo trudno stwierdzić, że forma Krychowiaka i osłabienie drużyny w drugiej połowie meczu ze Słowacją to jedyne problemy zespołu. Niemniej nawet w gronie zawodników istnieje silne przekonanie, że był to moment zwrotny i to właśnie Słowacja przesądziła o tym, że do końca turnieju – nieskutecznie – uciekaliśmy przed przeznaczeniem.

Czy czas Krychowiaka w reprezentacji mija?

Boniek odpowiada: Ja do reprezentacji zawodników nie powołuję, ani nie odwołuję. Natomiast sam Grzesiek zdaje sobie sprawę z tego, że na turnieju nie był w najwyższej formie. W koncepcji Sousy pomocnicy muszą grę przyspieszać. Problemem reprezentacji na Euro było także to, że nie mieliśmy numeru sześć, zawodnika, który łączy obronę z atakiem, nadaje geometrię drużynie, jest zawsze pod piłką – kto wchodził w jego rolę, nie wywiązywał się z niej.

Sousa nie był pierwszym wyborem? Boniek zdradza z kim rozmawiał najpierw

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem