Boks: Zmiana rywala dla Macieja Sulęckiego na PBN!

Najpierw Vikapita Meroro, potem Brian Howard, teraz Rocky Jerkic – trzeci rywal z karty PBN VII wypada z gali, która odbędzie się 24 czerwca w Ergo Arenie. Australiczyk, który miał zmierzyć się z Maciejem Sulęckim doznał kontuzji i nie przyjedzie do Polski.

W jego miejsce błyskawicznie został zakontraktowany Argentyńczyk, Damian Ezequiel Bonelli, który ma 39 lat i legitymuje się rekordem 24-1. Co ciekawe, aż 21 spośród 24 walk wygrał przed czasem. Co również należy podkreślić, aż 23 z 24 pojedynków Bonelli stoczył w Argentynie. Jedyną jak do tej pory delegację do Australii przegrał jednogłośnie na punkty.

Co o Bonellim napisał portal ringpolska.pl?

– “El Pollero”, podobnie jak Sulęcki walczy z normalnej pozycji, ale jest od Polaka niższy i mocniej zbudowany. Wysoki współczynnik nokautów (84 procent) dowodzi, że bije mocno, ale jak na razie nokautuje tylko swoich rodaków. W ubiegłym roku wybrał się po raz pierwszy w daleką podróż. Poleciał na Antypody, by tam zmierzyć się z Australijczykiem Rohanem Murdockiem (19-1, 14 KO). W Chandler (Queensland), stoczył pojedynek w limicie wagi superśredniej zakontraktowany na 10 rund. Bonelli przegrał go wyraźnie na punkty.

Bonelli na zawodowstwo przeszedł… w wieku 35 lat. Mimo tego, że jego wiek mógłby wskazywać, że to pięściarz ze sporym bagażem doświadczeń, to ilość przeboksowanych przez niego rung, to zaledwie 55. Sulęcki dla porównania ma na swoim koncie 24 pojedynki i przeboksowane aż 144 starcia. Średnio walka Argentyńczyka trwa 4,5 rundy. Co to oznacza? Że będziemy świadkami bardzo ciekawego i szybkiego pojedynku. Bonelli nie kalkuluje, ma ciężkie ręce i będzie robił wszystko, aby wygrać przed czasem z Sulęckim. Striczu natomiast będzie od początku uważał za mocne ciosy Argentyńczyka i w pierwszych rundach musi być niezwykle ostrożny, by nie dać się ustrzelić jednym z jego uderzeń.

Wczoraj o swoim nowym rywalu w magazynie “Puncher” wypowiedział się sam Sulęcki:

– Zmiana rywala jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Wiem, że Rocky Jerkić był w gazie i wkroczył w ostatni etap przygotowań, więc byłem nastawiony, że damy dobre show tutaj w Polsce. Nie udało się, jest Bonelli z Argentyny. Większość walk kończył przez nokaut, więc jest niezwykle silny, może nie najlepszy taktycznie… Ma już 39 lat, jednak karierę rozpoczął zaledwie pięć lat temu. Argentyńczycy są nieustępliwi i walczą zawsze o wszystko, więc jestem pewny, że nie przyjedzie tu tylko po wypłatę. Wiem, że Bonelli był ławką rezerwowych, więc od dłuższego czasu jest w treningu. Zmiana rywala nie ma żadnego wpływu na mnie: ja jestem doskonale przygotowany i chcę dać kibicom wielki pokaz boksu. Zależy mi na efektownej demolce i mam nadzieję, że dotrzymam słowa.

Szczerze? Boimi się zmian oraz tego, że nowy rywal któregoś z naszych pięściarzy przyjedzie do Gdańska prosto z wakacji. Wczoraj na Twitterze uspokoił nas Mateusz Borek, który zapewnił, że wszyscy nowy bohaterowie PBN przyjadą nad morze znakomicie przygotowani do walk:

A my mamy nadzieję, że już nikt z karty walk nie wypadnie. I trzymamy kciuki za Bonelli’ego, by przyleciał do Polski w dobrej formie. Sam Sulęcki wolałby, żeby jego przeciwnik potrafił mu się skutecznie przeciwstawić.

Komentarze