Boks: Zmiana rywala dla Adama Balskiego na PBN VII!

    Nie będziemy ukrywać – czekaliśmy na ten pojedynek z niecierpliwością. Mimo że Adam Balski nie był twarzą planowanej na końcówkę czerwca gali Polsat Boxing Night VII, to jego pojedynek wzbudzał wśród kibiców ogromne zainteresowanie. Wciąż jest bowiem względnie młodym pięściarzem, któremu bokserscy eksperci w naszym kraju przewidują świetlaną przyszłość. Pojedynek w Gdańsku miał pozwolić zrobić mu skok jakościowy i jeszcze bardziej wywindować go w hierarchii światowego boksu.

    Pierwotnie rywalem Balskiego miał być Vikapita Meroro, czyli solidny pięściarz legitymujący się rekordem 26-8-0, z którym podczas gali w Legionowie (20 kwietnia) miał zmierzyć się Krzysztof Głowacki. Wczoraj Mateusz Borek za pomocą Twittera napisał, że do pojedynku nie dojdzie. Meroro zmarł ojciec, który od dłuższego czasu chorował. Bokser przysłał mailem skan aktu zgonu, żeby udowodnić, że tak właśnie się stało. Nie chciał, żeby postrzegano go jako osobę, która stchórzyła przed Balskim.

    – Nie ma na co czekać – chcę poważnych walk i wymagających rywali. Jestem ja niego gotowy, mimo że ma trzy razy więcej walk na swoim koncie ode mnie i odgraża się w mediach społecznościowych, że gładko mnie pokona. Zawsze marzyłem o tym, żeby mieć 10 zwycięskich pojedynków na swoim koncie. Gdy go pokonam, to uda mi się to osiągnąć.

    To wypowiedź Adama Balskiego z wywiadu, którego udzielił naszemu portalowi trzy tygodnie temu. Dziś nastawienie pięściarza pewnie pozostanie takie samo, ale rywal będzie już inny. Zostanie nim… Łukasz Janik, który jest doskonale znany polskim kibicom boksu.

    Co nas zaskoczyło w tej sytuacji, to krótki czas, w którym zostały dopięte wszystkie szczegóły zakontraktowania Janika. Wiecie jak to jest – gaża za walkę, dystans rundowy, krótki okres przygotowań, rękawice itp., itd. Tu – szybko i sprawnie. Kilka godzin po tym, jak z karty wypadł Meroro, Borek poinformował, że naprzeciw Balskiego zobaczymy Janika.

    Dobra robota.

    31-letni Janik, który legitymuje się rekordem 28-3-0 ostatni raz do ringu wyszedł w maju 2015 roku. Nie byle z kim, bo jego przeciwnikiem był wtedy Grigory Drozd, czyli pogromca Mateusza Masternaka i Krzysztofa Włodarczyka. Janik tamtą walkę przegrał przed czasem przez techniczny nokaut w 9. rundzie. Wcześniej “Lucky Look” mierzył się między innymi Ola Afolabim, Łukaszem Rusiewiczem czy Mateuszem Masternakiem.

    Przejrzeliśmy szybko fora internetowe na portal branżowych po ogłoszeniu tego newsa i… wszyscy są szczęśliwi z tej decyzji. Janik, który w dalszym ciągu wzbudza emocje fanów, powróci na ring podczas wielkiej gali z mocnym rywalem. Pojedynek polsko-polski? Czemu nie!

    Faworyt? Trudno nam powiedzieć, jak na mocny cios otrzymany zareaguje Balski, bo jak sam nam powiedział – jeszcze nigdy w ringu nie spotkał się z problemami. Doświadczenie jest zatem po stronie Janika. Młodość, wigor i ambicja każe nam skłaniać się ku temu, że to Balski będzie lepszy. Jak będzie? Czekamy na postawę pierwszego i powrót drugiego. Czujemy w kościach, że to może być dobra walka.

    A tak szukając już analogii z poprzednich lat. Dosyć niespodziewanie w 2009 roku Łukasza Janika pokonał Mateusz Masternak, dzięki czemu wskoczył na poziom, który kilka lat później zapewnił mu tytuł mistrza Europy. Może taki sam los czeka Balskiego? Nie mamy temu nic przeciwko!

    Komentarze