Boks: Zimnoch kontra dawny rywal Gołoty i Adamka

    Pewnie jest wśród Was sporo osób, które nad ranem polskiego czasu 20 listopada 1999 roku oglądało pojedynek Andrzeja Gołoty z Michaelem Grantem. Zwycięzca tego starcia miał zagwarantowaną walkę z Lennoxem Lewisem o mistrzostwo świata. Pomimo tego, że Amerykanin dwukrotnie leżał na deskach, to ostatecznie zwyciężył po tym, jak popularny „Andrew” poddał się w dziesiątej rundzie.

    Wiele lat później, 21 sierpnia 2010 roku Grant przegrał na punkty z Tomaszem Adamkiem. Wielu spodziewało się, że „Góral” znokautuje mającego już wtedy za sobą najlepsze lata czarnoskórego pięściarza, ale o końcowym triumfie Polaka zadecydował werdykt sędziowski.

    Wczoraj na Twitterze promotor Tomasz Babiloński poinformował, że Krzysztof Zimnoch powalczy z Grantem 22 kwietnia w Legionowie. Będzie to kolejny doświadczony oponent w karierze polskiego ciężkiego. Wcześniej toczył walki z zawodnikami takimi jak: Oliver McCall czy Mike Mollo.

    Spójrzmy na czołówkę wagi ciężkiej. Wszystkie mistrzowskie pasy mają zawodnicy o świetnych warunkach fizycznych. Teraz tą kategorią rządzą giganci, więc trzeba się do nich przyzwyczajać. Pojedynek z Grantem będzie bardzo pożytecznym doświadczeniem. Rywali dobierają mi promotorzy, a ja wierzę, że oni doskonale wiedzą, jak mnie poprowadzić do dużych walk i zrobić to w taki sposób, żebym w razie dobrej oferty był na takie wyzwanie gotowy. Jeśli myślę o mistrzowskich walkach, to muszę sprawdzać się z zawodnikami o takich warunkach fizycznych.” – powiedział pięściarz z Białegostoku redakcji ringpolska.pl

    Biorąc pod uwagę wiek (45 lat) oraz aktywność (po raz ostatni walczył ponad dwa lata temu) rywala, to nie wydaje się, żeby Polak miał jakiekolwiek problemy. Jeśli Zimnoch nie wygra zdecydowanie z nieboksującym od dawna emerytem, to sam powinien zapomnieć o poważnej karierze.

    Mieszkający w Anglii zawodnik już miał okazję obejrzeć kilka walk swojego kwietniowego rywala: „Obejrzałem walkę z Andrzejem Gołotą, Tomaszem Adamkiem i inne pojedynki. To pięściarz, który w szczycie formy należał do światowej czołówki, ma bardzo duży repertuar uderzeń. Nie wiem, ile zostało z jego najlepszej formy i jak dobrze będzie przygotowany do tego pojedynku, ale ja głównie skupiam się na sobie i na poprawianiu swoich błędów.” – dodał w rozmowie z ringpolska.pl.

    Czy Zimnoch odeśle na zasłużoną emeryturę Amerykanina? A może sam zamknie sobie marzenia o wielkich pojedynkach? O tym wszystkim przekonamy się już 22 kwietnia w Legionowie.

    Komentarze