Boks: Zimnoch czy Mollo? Kto kim wytrze ring 25 lutego?

Już 25 lutego w Legionowie dojdzie do rewanżowego pojedynku, w którym zmierzą się Krzysztof Zimnoch i Mike Mollo. Rok temu wygrał Amerykanin nokautując pięściarza z Białegostoku już w pierwszej rundzie. Teraz obu bokserom przyjdzie zmierzyć się ponownie.

O ile przed pierwszą walką nie było wielkiego napięcia pomiędzy zawodnikami, to teraz na dwa miesiące przed pojedynkiem atmosfera powoli staje się gorąca. Jako pierwszy swoje do powiedzenia miał Polak:

Bardzo się cieszę ze Mike Mollo przyjął propozycje rewanżu od nas bo bardzo mi na tym zależało. Odnoszę wrażenie jednak, że nie docenia mnie i chyba trochę lekceważy. Ale to dobrze, bo tym mocniej się zdziwi, jeżeli myśli, że 25 lutego stanie przed nim ten sam Krzysztof Zimnoch co w rok wcześniej. Mike, masz pełen obóz do przygotowania się do walki ze mną. Wykorzystaj go dobrze i trenuj ciężko, bo tym razem sędzia ci nie pomoże!

I to właśnie to ostatnie zdanie bardzo zabolało Amerykanina. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać: „Chciałem być miły dla Zimnocha, bo każdego szanuje. Ale ostatnio powiedział, że zwycięstwo dał mi sędzia. Więc odpowiadam: sędzia wycierał Tobą ring czy ja? Powiedziałeś kilka zdań za dużo zamiast po takim laniu odnosić się do mnie z respektem, więc sprawę traktuję personalnie. Będzie kara – znowu Ciebie znokautuję. To nie groźba, to obietnica.”

zimnoch-wygrywa-w-wieliczce-laczy-nas-pasja

W takiej sytuacji promotorzy mogą tylko zacierać ręce. Nie ma bowiem nic lepszego dla sprzedaży biletów niż wzajemna niechęć do siebie dwójki zawodników. Jak wiadomo wielkim przeciwnikiem Zimnocha jest Artur Szpilka. Wygłosił on swoją opinię na twitterze, że Mollo spokojnie wygra przed czasem.

Wtedy zakład o tysiąc dolarów zaproponował mu promotor Polaka Tomasz Babiloński. Jeśli Zimnoch wygra przed czasem to kasa trafia w ręce organizatora gali, natomiast jak scenariusz z zeszłego roku się powtórzy, to Szpilka wzbogaci się o dodatkową „premię”.

Tymczasem Zimnoch nie poprzestaje na dotychczasowej wymianie zdań i nazwa Amerykanina hipokrytą: „Nie udawaj miłego, fajnego i pełnego respektu, bo to same kłamstwa. Twój plan na naszą walkę to faule, uderzenia głową i bicie po komendzie, oszustwa! Ale dobrze, walka to walka, godzę się na to i tym razem będę z tobą boksował tak samo. Nie mów tylko, że mnie szanujesz, jeśli masz zamiar grać nieczysto. To nie jest wyraz szacunku i robisz z siebie hipokrytę.

Jakim wynikiem zakończy się ten pojedynek? Szanse oceniane są w miarę po połowie. Jedno jest jednak raczej pewne, ta walka nie zakończy się na punkty!

Komentarze