Boks: Wach wycofał się z pojedynku o mistrzostwo Europy

Mariusz Wach zdobył sporą popularność, kiedy w mediach ukazała się informacja, że będzie walczyć z Władimirem Kliczko o mistrzostwo świata. Walkę przegrał zdecydowanie, ale nie dał się znokautować. Jego nazwisko zostało mocno wypromowane i wydawało się, że teraz będzie toczyć wielkie walki i to jego osoba będzie gwarantować organizatorom gal pełne sale.

Historia jednak pokazała, że życie miało dla niego przygotowany inny scenariusz. Polak „wpadł” na dopingu w mistrzowskim pojedynku i musiał pauzować. W między czasie rozpoczął współpracę z wieloma promotorami i menadżerami. Podjął wiele złych decyzji. Lata lecą, a przyszłość pięściarza z Krakowa nie jest znana.

Od czasu rywalizacji z Kliczką wygrywał ze słabymi, a przegrał przed czasem z Powietkinem. Teraz miał walczyć o Mistrzostwo Europy z Agitem Kabayelem. Do polsko – niemieckiego starcia miało dojść 4 lutego w Magdeburgu, jednak “Wiking” wycofał się z walki, a w roli rywala Kabayela zastąpi go Belg Herve Hubeaux.

Możliwy jest podobno jeszcze pojedynek z  Erkanem Teperem w Stuttgarcie. Choć jak twierdzi Andrzej Grajewski, który pomagał Wachowi w ostatnim czasie, oferta straciła na ważności: „Takiej walki nie będzie, tej opcji już nie ma. A szkoda, bo Teper, jako bokser, już nic nie znaczy, ale ma nazwisko, co w przypadku Mariusza byłoby wielką szansą. Zarówno na ponowną promocję, jak i ciekawe perspektywy, łącznie z kolejną walką mistrzowską.”

wach-walka-laczy-nas-pasja

Sam pięściarz tak komentuje całą sytuację w rozmowie z portalem Intera.pl: „ Rzeczywiście, otrzymałem propozycję walki 18 marca z Teperem od pana Grajewskiego. Dopiero w środę zobaczyłem kontrakt na walkę z Kabayelem, który najpierw trzeba przetłumaczyć, zapoznać się z treścią i dopiero wtedy będę mądrzejszy. Dlatego, wcale na sto procent nie jest pewne, że będę walczył o mistrzostwo Europy. Dopóki nie podpiszę dokumentu, to nie będę zobowiązany walczyć z Kabayelem.”

Wydaje się, że Mariusz Wach najlepszy okres swojej kariery przegrał, ale nie w ringu, ale podejmując złe decyzje i otaczając się mało kompetentnymi ludźmi. Być może dostanie jeszcze kilka propozycji większych walk, ale pojedzie tam jako ten, który ma ładnie przegrać, a nie jako zawodnik marzący jeszcze o wielkich sportowych osiągnięciach.

Komentarze