Boks: W kwietniu wielkie grzmoty na stadionie Wembley!

Często narzekamy, że w MMA wszyscy najlepsi toczą ze sobą pojedynki, a w boksie zawodowym nie jest to już tak oczywiste. Tam rządzą promotorzy, menadżerowie, kontrakty telewizyjne czy wreszcie różne federacje, gdzie każda z nich ma swoich mistrzów świata. Jeśli ktoś wygrywa pas UFC w danej kategorii wagowej, to od razu wiadomo, że jest numerem jeden na świecie.

W pięściarstwie nie możemy tego za bardzo stwierdzić. Tutaj można się jedynie pokusić o ocenę wielu ekspertów, bo o konfrontacje tych najlepszych nie jest łatwo. Pozornie kryzys boksu zawodowego na świecie, na skutek ogromnej popularyzacji MMA jest dla pięściarskiego kibica wiadomością doskonałą. Ta trudna sytuacja zmusza wreszcie „ludzi boksu” do zestawiania ze sobą dużych nazwisk. W innym wypadku ten biznes przestanie się opłacać komukolwiek.

No i wczoraj menadżer Władimira Kliczko – Bernd Boente ogłosił, że walka jego zawodnika z Anthonym Joshuą jest już dogadana: „Osiągnęliśmy porozumienie w sprawie walki, ponieważ nasze negocjacje z Eddiem Hearnem, promotorem Joshuy od początku były rzeczowe i konstruktywne. Wembley jest najbardziej znanym stadionem na świecie. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wszystko będzie mogło zostać ogłoszone już oficjalnie.”

kliczko-fury-rewanz-odwolany-laczy-nas-pasja

Znamy już nawet datę tego pojedynku. Ma to być 29 kwiecień przyszłego roku. Wszystko ma odbyć się na piłkarskim stadionie Wembley. Oto co powiedzieli na ten temat dwaj główni aktorzy tego widowiska:

Władimir Kliczko: „Nie mogę się doczekać kolejnej walki na tak dużej arenie. Stoczyłem dotąd siedem pojedynków na siedmiu stadionach, ale nigdy przed 80 tysiącami kibiców. Największy był do tej pory chyba stadion w Gelsenkirchen z 61 tysiącami miejsc. 80 tysięcy to zdecydowanie więcej. Nie chcę pauzować zbyt długo i jeśli 29 kwietnia jest wolny, to jest to idealna data.

Anthony Joshua: „To ma sens, ale trzeba mieć pewność, że bilety się sprzedadzą. Kibice kochają tylko zwycięzców, więc muszę podtrzymać zwycięską passę. Żeby wyprzedać Wembley, musisz być zwycięzcą.”

Nic dziwnego, że Brytyjczyk jest bardziej ostrożny w swoich opiniach, bowiem już w tą sobotę będzie musiał najpierw pokonać  niedawnego rywala Tomasza Adamka – Erika Molinę. Stawką tego pojedynku będzie mistrzowski pas IBF.

Komentarze