Boks: Tomasz Adamek wraca na ring!

Wczoraj pisaliśmy, że minął dokładnie rok od ostatniego pojedynku Tomasza Adamka. Nie mieliśmy 100% pewności, czy Góral jeszcze wróci między liny, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że tak się właśnie stanie. Dziś rano na portalu www.ringpolska.pl obejrzeliśmy rozmowę z Adamkiem, który rozwiał wątpliwości: – Wracam na ring, do zobaczenia w Polsce!

“Przez ostatni rok odpoczywałem i trenowałem, czyli robiłem to samo, co robię od 12 roku życia. Nie można tak nagle usiąść w domu, zamknąć się i siedzieć bezczynnie. Codziennie biegam, chodzę do gymu i jestem w dobrej dyspozycji. Plan jest taki, by wyjść ponownie do ringu, mimo że moja żona jest temu przeciwna. Ja decyzję już podjąłem. Kibice mają mnie zapamiętać jako wojownika, który nie przegrywa ostatniej walki. Zejdę ze sceny zwycięski po wygranej, pięknej walce i powiem wszystkim: Good bye!”

Deklaracja jest zatem oczywista: Adamek potrzebuje jeszcze sportowych wyzwań. Na pytanie dziennikarza, czy głównym przesłaniem tej decyzją są względy finansowe, Adamek odparł natychmiast: – Pieniądze mam, swoje już zarobiłem. Dobrze zainwestowałem w nieruchomości, więc to nie ma żadnego wpływu. Tęsknie za ringiem, dlatego chcę walczyć.

Kolejnym pytaniem był ewentualny rywal Adamka i od razu zasugerowany został Eric Molina, z którym Góral tak pechowo przegrał przed rokiem. Tu odpowiedzi nie otrzymaliśmy, choć między wierszami dało się wywnioskować, że przeciwnikiem nie będzie bokserski “celebryta” tylko rywal z prawdziwego zdarzenia. Choć w przeszłości Adamkowi zdarzały się pojedynki, w których był murowanym faworytem do zwycięstwa, a jego rywal po kilku rundach się poddawał i walki nie kończył.

W rozmowie padły dwa słowa, które szczególnie zapadły nam w pamięci. “Lato” i “Polska”. Co to oznacza? To, że prawdopodobnie nad Wisłą odbędzie się w wakacje kolejna edycja Polsat Boxing Night, której Góral jest twarzą od samego początku. W czterech z sześciu dotychczasowych polsatowskich wydarzeń to starcie wojownika z Gilowic było główną atrakcją dla kibiców.

Od razu pojawia się pytanie, kto jeszcze będzie w stanie zawalczyć podczas tej gali. Pisaliśmy o tym niedawno, że coraz mniej jest w naszym kraju pięściarzy, którzy będą w stanie wypełnić kilkutysięczną halę kibicami. Szpilka, Sulęcki i Fonfara swoje kariery na pewno będą kontynuowali za Oceanem. Masternak, Głowacki i Włodarczyk mają już zaplanowane kolejne walki i swoje plany podbicia wagi junior ciężkiej, które mogą nie iść tym samym torem, co PBN. By gala odbiła się tak spektakularnym echem, jak miało to miejsce podczas poprzednich sześciu eventów, potrzebnych jest jeszcze kilku pięściarzy, których będziemy mogli wtedy podziwiać.

Jeszcze 20 lutego pisaliśmy tak: “W kwietniu Adamek, we wrześniu Głowacki – oba polsatowskie wydarzenia miały swoich wielkich bohaterów, którzy dodatkowo elektryzowali kibiców. Na tę chwilę, czyli na pierwszy kwartał 2017 roku, nie widać pięściarza, który byłby w stanie dźwignąć promocyjnie kolejną wielką galę bokserską. Nie ma kogoś, kto wypełnił największe w Polsce obiekty.”

Teraz jest już jasne – Adamek. To wokół niego będzie budowana cała gala. Najprawdopodobniej ostatnie wydarzenie, którego twarzą będzie Góral z Gilowic. Co dalej? Na razie nie wybiegamy. Czekamy na więcej konkretów. Jak sam Tomek podkreślił: – Szczegóły wkróce.

Czekamy.

Komentarze