Boks: Szpilka kontra Diablo pod koniec roku?

    Już kiedyś pisaliśmy o tym, że w myśl powiedzenia: „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” kryzys w danej dyscyplinie jest czasami potrzebny. I co najważniejsze, mogą na nim skorzystać przede wszystkim kibice. Obecnie możemy zaobserwować taką sytuację w boksie zawodowym.

    Jeszcze niedawno, trudno było zobaczyć zestawienie, w którym walczyliby tak naprawdę dwaj świetni pięściarze. I proszę. Nagle okazało się, że Kowaliow może walczyć z Wardem, a Kliczko z Joshuą. W Polsce nie mamy wielkiego pola manewru jeśli chodzi o „hitowe” zestawienia, ale jest jedno takie, które z góry jest skazane na sukces.

    To pojedynek Artura Szpilki z Krzysztofem Włodarczykiem. O wzajemnej niechęci obu pięściarzy wiadomo już od dawna. „Szpila” kontra „Diablo” to starcie, które podobno planowane jest pod koniec tego roku w Polsce. Mamy wrażenie, że bardziej na tej walce zależy byłemu mistrzowi świata.

    Szpilka powiela niektóre schematy, które od dłuższego czasu się nie zmieniają. Jeśli rozłoży się go na czynniki pierwsze, to nie jest trudny do boksowania. Oczywiście jest niebezpieczny, ale daleko mu do doskonałości. Jego garda przypomina szwajcarski ser, więc w tym nabiale należałoby pozatykać wszystkie dziury” – powiedział Włodarczyk w rozmowie z portalem interia.pl.

    Dwa lata temu doszło do bójki pomiędzy zawodnikami. Od tego czasu nie szczędzą sobie uszczypliwości w mediach. Po jednej z wypowiedzi „Diablo” Szpilka zareagował takim wpisem na facebooku: „Z tego co widzę to Diablo śni cały czas (…). Teraz szczeka, a jak ostatnim razem się widzieliśmy, był tak cichutko. No sorki, później szczekał, ale za szybą”.

    Jak oceniacie takie zestawienie? Zgadzacie się z nami, że jest to najlepsza możliwa walka do zorganizowania na terenie Polski? Czekamy na Wasze opinie!

    Komentarze