Boks: Sięgnąć bokserskiego szczytu!

Andrzej Fonfara już dziś w nocy wyjdzie do ringu w Montrealu, by zmierzyć się z Adonisem Stevensonem w walce o tytuł mistrza świata w kategorii półciężkiej federacji WBC. O szansie, jaka stoi przed Polakiem, pisaliśmy już kilkukrotnie. Dziś natomiast postanowiliśmy o zdanie przed tym pojedynkiem zapytać polskich zawodników. Zadzwoniliśmy do Ewy Brodnickiej, Macieja Sulęckiego i Andrzeja Wawrzyka. Chcieliśmy dowiedzieć się, jakie oni mają spojrzenie na ten pojedynek i  – co najważniejsze – czy Fonfara zdobędzie pas.

Najpierw wypowiedź Ewy Brodnickiej:

“Widziałam, że bukmacherzy nie dają zbyt wielkich szans na zwycięstwo Andrzejowi. Moim zdaniem nie jest faworytem, dałabym tak 60:40 dla Stevensona. Na pewno Andrzej jest młodszy, a od dłuższego czasu Stevenson nie boksował z mocnymi przeciwnikami. Z tego co się nie mylę, to od 8 miesięcy w ogóle nie walczył. Na pewno Fonfara będzie dla niego wyzwaniem, a Polakowi pomoże z pewnością to, że w ich pierwszym pojedynku posłał Kanadyjczyka na deski. W jednym z wywiadów Fonfara powiedział, że chce wygrać przed czasem. To byłoby najlepsze, bo na punkty w jaskini lwa będzie bardzo trudno. Andrzej musi dobrze chodzić na nogach, unikać mocnej lewej ręki Stevensona i być uważnym w pierwszej połowie walki. To będzie najtrudniejszy fragment pojedynku, wtedy Kanadyjczyk jest najmocniejszy. Moim zdaniem Andrzej ma duże szanse to wygrać, ale musi mądrze przewalczyć pierwsze kilka rund”

 

Teraz kilka słów od Macieja Sulęckiego:

“Andrzej walczył już ze Stevensonem, co z jednej strony mu pomoże, a z drugiej może przeszkodzić. Fonfara miał na deskach Kanadyjczyka i potrafił zdominować go w drugiej połowie dystansu. Nic nowego jednak nie wymyśli. Leniwy początek po raz kolejny może być decydujący, a Fonfara przyjmuje za dużo ciosów i o tym wie Stevenson, który będzie chciał ruszyć od początku i te luki w defensywie wykorzystać. Stevenson to nie Dawson, on ma czym uderzyć. Jeżeli Andrzej chce to wygrać, to musi skupić się na obronie. Na jak najmniejszej ilości przyjmowanych ciosów.”

 

A teraz wypowiedź Andrzeja Wawrzyka:

“Lubię w boksie niespodzianki i liczę na to, że Andrzej pokona Stevensona pod koniec walki przez KO. Andrzej wierzy w siebie, zmienił sporo w swoich przygotowaniach i widać po nim, że to mu służy. Przed Chavezem też mało kto dawał mu szansę na zwycięstwo, a mimo wszystko on się nie poddał i pokazał bardzo dobry boks. Wierzę w niego i trzymam kciuki.”

Komentarze