Boks: Przegrana zwycięstwem „Norasa”

Często w sportach indywidualnych jest tak, że nawet jak się przegra, ale w dobrym stylu, to można bardzo wiele zyskać. W sportach walki jest to szczególnie widoczne. Na przykład w takim boksie zawodowym niejednokrotnie pokonany wiele zyskiwał. Teraz właśnie w takim położeniu jest Norbert Dąbrowski. Polak przegrał na punkty z faworyzowanym Eleiderem Alvarezem.

Jego rywal, to naprawdę światowa czołówka. Był on oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata WBC wagi półciężkiej. A w zasadzie dalej jest. To wszystko przez „gospodarskie” sędziowanie. Arbitrzy  po dziesięciu rundach punktowali 99-91, 98-92 i 97-93 dla Alvareza. Prawda jest jednak taka, że powinien być przynajmniej remis.

Jeszcze przed pojedynkiem popularny „Noras”mówił: „Na papierze jest silniejszy ode mnie. W ringu przekonam się, ile tak naprawdę ważą jego ciosy. Muszę być w ciągłym ruchu, aktywnie pracować na nogach, nie pozwalać na przestoje. Kanadyjczyk lubi wyczekiwać. Alvarez jest statyczny, nie mogę dawać się trafiać w takich momentach.

Nad tym zresztą pracowaliśmy przez cały okres przygotowawczy. Bije mocno z prawej ręki, akcje kończy lewym sierpowym lub lewym hakiem. W takim razie należy przyjmować jego ofensywne próby na blok i błyskawicznie odpowiadać. Będę mu przeszkadzał, aktywnie bijąc przednią ręką.”

dabrowski-alvarez-waga-laczy-nas-pasja

I okazało się, że rywal Polaka był mocny tylko na papierze. W ringu Dąbrowski zgotował mu bardzo trudną przeprawę. Swoją postawą udowodnił, że zasługuje na dostanie kolejnej szansy z mocnym rywalem.

„Walka miała bardzo równy przebieg. Nie było tam takiej różnicy, jakie były na kartach punktowych.  Nie zgadzam się z nią. Chciałbym powiedzieć, że wyłączyłem ze słownika słowo “przegrana”. Na tej walce zdobyłem tylko doświadczenie, które zaprocentuje w kolejnych starciach. Od początku mówiłem, że interesują mnie wyzwania, lepiej walczy mi się z trudniejszymi przeciwnikami” – ocenił po pojedynku „Noras”.

Czekamy na kolejne pojedynki tego walecznego pięściarza. Czujemy, że przysporzy polskim kibicom wiele radości.

Komentarze