Boks: Na co stać Masternaka?

Mateusz Masternak to bez wątpienia jeden z najlepszych polskich pięściarzy. Gdyby ten zawodnik miał odrobinę więcej szczęścia, to byłby już dzisiaj mistrzem świata. Czy najlepsze lata ma już za sobą? A może wchodzi w najlepszy dla sportowca wiek? Ten rok da nam odpowiedzi na te pytania.

Póki co były mistrz Europy powróci między liny po blisko rocznej przerwie na gali boksu w Dzierżoniowie. Jego rywal nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, jednak prawdopodobnie nie będzie to nikt ze światowej czołówki, bo na to potrzeba sporych zasobów finansowych.

W gronie kandydatów do konfrontacji z popularnym „Masterem” wymienia się nazwiska ubiegłorocznych przeciwników Krzysztofa Włodarczyka i Michała Cieślaka. Chodzi o Leona Hartha lub Aleksandera Kubicza. Bardziej prawdopodobny jest angaż tego drugiego.

Przede wszystkim pochodzący z Armenii Harth to mój kolega, razem sparowaliśmy w Niemczech, on też na początku pomagał mi jako tłumacz. Ciekawą opcją wydaje się Kubicz, który postawił się Cieślakowi, choć nie powiem, że to kandydat na przyszłego mistrza globu.” – powiedział Masternak.

Polski pięściarz jest od stycznia tego roku wolnym zawodnikiem, bowiem od nowego roku  wygasł mu kontrakt się z niemiecka grupą Sauerland. Oto jak zawodnik wspomina okres spędzony w tym zespole:

Gdybym dziś kończył karierę, mógłbym stwierdzić, że cztery lata spędzone w ekipie Saueralda były najlepszymi w mojej karierze. Zdobyłem pas mistrza kontynentu, boksowałem – bez powodzenia -o tymczasowy tytuł czempiona WBA. Ale ja chcę jeszcze boksować, więc ocena współpracy z Niemcami może być zupełnie inna.

 W ostatnim roku tylko raz wyszedłem do ringu i z tego jestem najbardziej niezadowolony. Specjalnych celów na 2016 roku sobie nie stawiam, choć pięściarstwo na tym poziomie ma to do siebie, że oferta może wpłynąć każdego dnia. Na pewno zamiarem jest stoczenie trzech, czterech walk. Za kilka tygodni znów pokażę się polskim kibicom, a potem? Nie wiem.”

My z niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń z udziałem „Mastera”. Wierzymy, że ten pięściarz dostanie jeszcze szansę powalczenia o znaczące trofeum w zawodowym boksie. I miejmy nadzieję, że ją wykorzysta.

Komentarze