Boks: Mayweather-McGregor. Zostały do dogadania już tylko szczegóły?

Żarty żartami, ale oni naprawdę mają zawalczyć. Na tę chwilę najgłośniej mówi się o dacie 10 czerwca i T-mobile Arenie w Las Vegas. Wszystko za sprawą amerykańskich dziennikarzy, którzy zgodnie podkreślają, że obiekt jest już zarezerwowany z myślą o starciu Floyda Mayweathera JR z Conorem McGregorem.

“Słuchajcie, zakończę emeryturę i wrócę na ring tylko dla McGregora. Nie chce mi się więcej słuchać o pieniądzach czy jakichś innych wymówkach. Mam dość słuchania, jak bardzo chcesz walczyć i słuchać, jak domagasz się więcej kasy. Podpisz papiery z UFC i później walcz ze mną w czerwcu” – to wypowiedź Mayweathera sprzed kilku dni.

Same słowa Mayweathera nie są tak wiążące, gdyż amerykański pięściarz od zawsze słynął z tego, że był bardzo pewny siebie i wielokrotnie podkreślał, że nie ma na świecie pięściarza, który mógłby z nim wygrać. Dopiero pogłoski o rezerwowaniu obiektu w Las Vegas, gdzie miałaby się rzekomo odbyć walka, drastycznie zwiększają szanse na to, że do starcia dojdzie.

Jak do tej pory jedną z większych przeszkód przed tą walką był kontrakt McGregora z UFC. Dana White, szef federacji, nie wyraża zgody na to, by Connor zawalczył z Mayweatherem, gdyż ma podpisaną na cztery walki umowę z UFC.

Ponadto panowie mogą nie dogadać się w kwestii finansów. McGregor, który najwięcej za swój pojedynek z oktagonie UFC zarobił 3 miliony dolarów zapowiada, że za walkę z Mayweayherem chce zainkasować 15-20 milionów. Nie do końca zgadza się z tym Floyd, którego honorarium wynosiło już wielokrotnie po kilkadziesiąt milionów i nie inaczej ma być również tym razem. Zdaniem amerykańskiego pięściarza, sprawiedliwy podział pieniędzy za tę walkę nie może wynosić 50 do 50.

Jeszcze kilka tygodni temu Stephen A. Smith, czyli znany i ceniony w Stanach Zjednoczonych dziennikarz napisał, że po rozmowie z Floydem, który prywatnie jest jego kolegą wywnioskował, że do walki na pewno dojdzie, ale dopiero jesienią 2017 roku. “Mayweather nie potwierdził mi, że kontrakt jest już dogadany, ale powiedział mi z uśmiechem na twarzy, że wszystko jest już bardzo, bardzo blisko finalizacji.”

Problemy, które jeszcze niedawno wydawało się bardzo poważne, czyli sportowa emerytura Floyda i brak bokserskiej licencji Conora nie mają dziś już żadnego znaczenia. Amerykanin, który przebywa obecnie w Wielkiej Brytanii i odwiedza kolejne miasta zapowiada, że może zmienić swoje obecne życie i jeszcze wyjść do ringu. Brak licencji bokserskich McGregora również są już przeszłością. Irlandzyk zdobył wymagane papiery w Kaliforni i Newadzie.

Ostatnio o pojedynek obu dżentelmenów została zapytana Joanna Jędrzejczyk przy okazji promocji swojej książki w jednej z warszawskich księgarni. JJ podkreśla, że trzyma kciuki za Conora, który jest prywatnie jej znajomym, ale zdaje sobie sprawę, że rywalizując w boksie, szanse na zwycięstwo przeciwko Floydowi ma bardzo małe.

Zdecydowanie ostrzejszy w swoich osądach jest natomiast Julio Chaves Cesar JR: “Walka między Mayweatherem Jr i McGregorem to szwindel, to jakaś niedorzeczność. To jest jakiś biznes dla patologii. McGregor nie ma żadnych szans z Mayweatherem Juniorem!”

Czy do walki dojdzie? Wiele wskazuje, że tak. Zaskakuje nas trochę termin pojedynku, który jest tak naprawdę bardzo blisko. W czasach, w których coraz głośniej mówi się o wielkim globlanym kryzysie boksu zawodowego, możemy doczekać się w przeciągu zaledwie 45 dni dwóch pojedynków, które obejrzy cały świat. Pod koniec kwietnia rozstrzygnie się bowiem kwestia panowania w wadze ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą a Władimirem Kliczko.

Komentarze