Boks: Marco Huck mierzy się z Mairisem Briedisem!

Co to będzie za walka. Pisaliśmy wielokrotnie, że zawodowy boks w ostatnim czasie nieco wyhamował. Że nie wygląda to tak, jak jeszcze kilka lat temu i wielkich ringowych wojen jest jak na lekarstwo. Dziś w Dortmundzie do naprawdę ciekawego pojedynku dojdzie, stawką będzie pas mistrza świata federacji WBA. Naprzeciwko siebie w ringu staną Marco Huck i Mairis Briedis.

Marco Huck to nasz stary dobry znajomy. Może nie każdego z czytających ten tekst, ale na pewno każdego, kto interesuje się boksem zawodowym i pamięta pojedynek Niemca z Krzysztofem Głowackim. To właśnie z tym oto dżentelmenem Główka wygrał jak do tej pory swoją największą rignową wojnę i zdobył tytuł mistrza świata. Polak pokonał Superchampiona i dał jasny sygnał wszystkim pięściarzom w kategorii cruiser: Halo, ja tu jestem i namieszam w światowym boksie.

Dziś jednak nie o Główce, choć nie wspomnieć o wyczynie wojownika z Wałcza w tej okazji byłoby nieporozumieniem. Huck, który został rozbity przed niespełna dwoma laty wraca na tron – takie są przynajmniej jego zapowiedzi. Po Głowackim dwukrotnie wychodził do ringu i rozprawiał się Ola Afolabim i Dmytro Kucherem. Briedis najpierw pokonał przez techniczny nokaut Olanrewaju Duradolę, by w ten sam sposób zdystansować Simona Vallily w październiku 2016 roku. Obaj pięściarze przystąpią do tej walki dobrze przygotowani i pewni zwycięstwa. Różnica jest jednak taka, że Łotysz jeszcze swojego pogromcy nie znalazł. Huck wciąć pamięta ciosy, którymi na deski powalił go Głowacki.

Do pojedynku nie doszłoby, gdyby nie…Tony Bellew. Tak, Brytyjczyk za sprawą swoich prywatnych porachunków i walce z Davidem Haye’m postanowił zwakować należący do niego pas i przejść do kategorii ciężkiej. Dzięki temu, że Bellew od razu po wygranej ze swoim rodakiem wskoczył na miejsce numer cztery w wadze ciężkiej według Boxrec.com, w królewskiej dywizji pozostał. Lukę, która powstała dzięki jego nieobecności, próbują tym samym wypełnić Huck i Briedis. Zwycięzca zgarnia pas, który jeszcze niedawno był w posiadaniu Bellew.

Trudno jest przed tym pojedynkiem wskazać faworyta, choć kursy bukmacherskie wskazują jasno – to Briedis powinien wygrać. Miejsce rozgrywania pojedynku, czyli niemiecki Dortmund powodują, że wśród internautów z portalu fight-stats.com to notowania Hucka stawiane są wyżej. Najwięcej osób, bo aż 42% biorących udział w zabawie, obstawia, że Niemiec wygra pojedynek na punkty. 17% jest zdania, że Kapitan Hak powali swojego rywala na deski i skończy walkę przed nokaut. Co ciekawe, na łamach portalu cały pojedynek będzie można punktować runda po rundzie.

Wczoraj portal ringpolska.pl zapytał Krzysztofa Włodarczyka o faworyta w tym pojedynku. Diablo, który sparował i z jednym, z drugim z bokserem, nie pokusił się o swój typ. Jego zdaniem szanse są 50 na 50, a o losach pojedynku może zdecydować jeden, góra dwa silne ciosy wyporowadzone przez Briedisa. Jeśli Łotych usadzi “Hucka”, to pojedynek powinien wygrać.

A my czekamy już na ten wieczór. Start o 23:15.

Komentarze