Boks: Maciej Sulęcki wraca na ring! [rozmowa]

Maciej Sulęcki wraca na ring po prawie 10-miesięcznej przerwie. Jego kolejnym rywalem będzie Michu Munoz z Meksyku, a pojedynek odbędzie się w Zakopanem. Dziś w restauracji “Champions” w Warszawie odbyła się konferencja prasowa, która była w pełni poświęcona temu, co wydarzy się już za trzy dni podczas Nosalowy Dwór Boxing Night. Udało nam się porozmawiać z Maciejem Sulęckim i zadać mu kilka pytań przed tym pojedynkiem. Poniżej zapis najciekawszych wypowiedzi popularnego “Stricza”.

“Nie ma mowy o lekceważeniu rywala, bo to jest boks i zawsze można przegrać. Jestem jednak pewny siebie, bo wiem, że bardzo dobrze przygotowałem się do tego pojedynku i Munoz nie jest mi straszny. To dla mnie okazja sprawdzenia się z niżej notowanym rywalem w nowej kategorii wagowej. Dieta, trening i całe przygotowania przebiegały bardzo sprawnie, a mój dietetyk jest zdania, że gdyby zaszła taka konieczność, to jeszcze mógłbym zjechać z wagi. Forma jest dobra i nie mogę się doczekać. Mam swój plan na ten pojedynek i zakończę go przed czasem, gdyż nie płacą mi za nadgodziny. Nie chcę myślami wybiegać nigdzie dalej, ale doskonale wiecie, że moim celem jest zostanie mistrzem świata. Andrzej Wasilewski, który jest moim promotorem, ma plan na dalszą część mojej kariery. Mi marzą się Stany, bo tam jest największy boks. Muszę dopaść Gołowkina i go pokonać. Ja wiem, że już jestem najlepszy na świecie. Dajcie mi chwilę, a wszyscy się o tym przekonają. Cieszę się, że zawalczę, bo najgorsza dla pięściarza jest przerwa w karierze. Ja miałem kilkumiesięczny rozbrat z boksem, ale na szczęście już niedługo wyjdę między liny.”

Sulęcki jest zatem pewny siebie i wierzy, że czeka go świetlana przyszłość. My trzymamy kciuki i odliczamy godziny do pierwszego gongu.

Komentarze