Boks: Łatwa robota czeka Polaków na gali w Zakopanem

Od dłuższego czasu w mediach pojawia się temat, że boks zawodowy umiera kosztem MMA. Wiele osób z pięściarskiego podwórka nie może się pogodzić z tym faktem, jednak nie ma co się oszukiwać: Wszechstylowa walka wręcz już dawno popularnością wyprzedziła szermierkę na pięści.

W Polsce organizowanych jest całkiem sporo gal, ale ich poziom bywa przeróżny. Na przykład 25 lutego w Szczecinie byliśmy świadkami świetnej imprezy, w której wszystkie pojedynki stały na bardzo wysokim poziomie. Niestety, wczoraj poznaliśmy prawie całą kartę walk na wydarzenie, które nazywa się Nosalowy Dwór Boxing Night.

Wygląda na to, że gala, która obędzie się 8 kwietnia w Zakopanem nie dostarczy kibicom wielu niezapomnianych wrażeń. Szumnie zapowiadany powrót Maciej Sulęckiego miedzy liny, raczej obejdzie się bez większego echa. Jego rywalem będzie 35 – letni Meksykanin Michi Munoz, który po 5 – letniej przerwie powrócił w zeszłym roku do boksowania.

Od tego czasu odniósł dwa zwycięstwa z rywalami, których śmiało można określić mianem „ogórków” lub „kelnerów”. Jego ostatni „oponent” miał rekord (0 – 10). Czy potrzeba jeszcze jakiegoś kolejnego argumentu? Popularny „Striczu” powinien znokautować tego „Amigo” nawet, jakby na ring wyszedł prosto z kilkudniowej imprezy. Smutne, ale prawdziwe.

Marek Matyja miał stoczyć na gali, która odbędzie się 22 kwietnia w Legionowie ciekawie zapowiadający się pojedynek z Dariuszem Sękiem. Niestety, do tej rywalizacji nie dojdzie. Zamiast tego, dla 26 – latka z Wrocławia sprowadzono Kameruńczyka Emmanuela Feuzeu (8 -4 – 2, 3 KO). Pytanie tylko, ile jeszcze takich „bumów” będzie musiał obić Marek, żeby zacząć mierzyć się chociaż z kimś z zawodników średniej klasy?

Poza tym, na karcie walk zobaczymy świetnie walczącego ostatnio Przemysława Runowskiego. „Kosiarz” zawalczy z Ivanem Njegacem (8 – 2, 1 KO). Kimkolwiek jest ten Chorwat, to przegra rywalizację z polskim pięściarzem szybko i boleśnie.

Na gali ma zaprezentować się również Przemysław Zyśk. Nie wiadomo, z kim zmierzy się jeszcze ten utalentowany pięściarz. Jedno jest pewne, że nie będzie, to pewnie nikt o uznanym nazwisku.

Na szczęście, w kwietniu odbędzie się jeszcze wspomniana już wcześniej impreza w Legionowie, gdzie walczyć  ma między innymi Krzysztof Głowacki i niedawny pogromca Mike’a Mollo, jego imiennik – Krzysztof Zimnoch. Jesteśmy pewni, że 22 kwietnia będziemy świadkami dobrego sportowego wydarzenia. Niestety, inne odczucia towarzyszą nam, jeśli chodzi o galę 8 kwietnia w Zakopanem.

Komentarze