Boks: Kto zawalczy z Wilderem? Co dalej z Wawrzykiem?

Pisaliśmy wczoraj o Andrzeju Wawrzyku, z resztą – pisali o nim wszyscy. Każdy poruszał temat dopingu, który znaleziono w organizmie Polaka. Od momentu, w którym informacja wyszła na jaw minęła już ponad doba, a my w dalszym ciągu niewiele wiemy. Wszyscy zgodnie podkreślają, że pięściarz na pewno świadomie niedozwolonych subtancji nie wziął. Wszyscy chórem powtarzają,

Pisaliśmy wczoraj o Andrzeju Wawrzyku, z resztą – pisali o nim wszyscy. Każdy poruszał temat dopingu, który znaleziono w organizmie Polaka. Od momentu, w którym informacja wyszła na jaw minęła już ponad doba, a my w dalszym ciągu niewiele wiemy. Wszyscy zgodnie podkreślają, że pięściarz na pewno świadomie niedozwolonych subtancji nie wziął. Wszyscy chórem powtarzają, że Fiodor Łapin na pewno o niczym nie wiedział.

Co smutne – temat dopingu wśród polskich sportowców wraca regularnie. Kilka lat temu niedozwolone substancje wykrywano u Dawida Kosteckiego, ale później mieliśmy przerwę od tego rodzaju wybryków. Podczas igrzysk olimpijskich w Rio świat obiegła informacja, że bracia Zielińscy stosowali niedozwolone wspomaganie, w ostatnim miesiącu wpadło dwóch pięściarzy. Przed kilkunastoma dniami do wszystkiego przyznał się Michał Cieślak. Czy jego tropem pójdzie Andrzej Wawrzyk?

Wydaję się, że nie, bo po wykryciu środków dopingujących u Michała Cieślaka Wawrzyk wraz ze swoim trenerem Fiodorem Łapinem byli gośćmi w programie „Puncher”, który w dużej mierze był poświęcony stosowaniu dopingu wśród sportowców. Zarówno pięściarz, jak i trener restrykcyjnie wypowiedzieli się na ten temat, a sam bokser podkreślił, że nie ma żadnej obawy przed badaniami, które będą wykonywane przed jego walką z Deontayem Wilderem.

Wawrzyk od momentu, kiedy podano informację, iż jego pojedynek z Wilderem się nie odbędzie, nie odniósł się publicznie do całej sprawy. Nawet za pomocą mediów społecznościowych nie wydał oficjalnego komunikatu, dzięki któremu kibice dowiedzieliby się stanowiska pięściarza w tej sprawie. W jednym z komentarzy pod wpisem na jego tablicy na Facebooku odpowiedział jednemu z fanów zaznaczając, że oświadczenie wyda w momencie, gdy VADA wystosuje oficjalny komunikat w jego sprawie. Oto treść wiadomości Andrzeja pod jednym z komentarzy na Facebooku:

„Usunięcie posta tylko dlatego bo wszyscy nie czekają na pismo na wyjaśnienia tylko skreślają człowieka od razu . Gdzie wiem o walce bardzo dawno. Gdzie za własne pieniądze chce robić badania, badać suplementy. Gdzie. W Polsce nie mogą zbadać bo Polska Agencja Dopingowa podlega Vadzie i nie mogą mnie zbadać. Proszę przeczytać jakie skutki daje stanozol przede wszystkim rzeźbę utratę wagi tego minimum nie było u mnie. Oficjalne pismo zrobię jak dostanę oficjalne powiadomienie od Vady.”

W obronie swojego kolegi staje Artur Szpilka, który w tej sytuacji bierze pod uwagę tylko jedną możliwość – Stanozolol, który wykryto w organizmie Wawrzyka musiał być w odżywkach, które zażywał pięściarz z Krakowa.

„Wawrzykowi w jednej chwili załamało się całe życie, jego kariera. Rozmawiałem z nim, on strasznie to przeżywa i wcale mu się nie dziwię. Ten środek musiał być w odżywkach, innego rozwiązania nie biorę pod uwagę. Po co miałby świadomie przyjmować doping? Przecież lada moment miał walczyć o mistrzostwo świata, był w czołowej „15” federacji WBC więc wiedział, że w każdej chwili może zostać przebadany. To wszystko jest bardzo podejrzane.”

Fiodor Łapin, czyli trener Andrzeja Wawrzyka, słynie z tego, że jest przeciwny dopingowi i wielokrotnie powtarzał, że żaden z jego zawodników nie może zażywać niedozwolonych subtancji. Swoje zdanie podtrzymał tuż po odwołaniu walki Wawrzyka z Wilderem.

„I nic w tej kwestii się nie zmieniło. Jeśli będzie udowodnione, że środek był w organizmie Andrzeja, to nic nie zmieniam w swoim stanowisku wobec dopingu. Musimy zrobić wszystko, by sprawę wyjaśnić. Jeśli wyniki badań się potwierdzą, zostaję przy tym, co powiedziałem. Każdy zawodnik chcący boksować w naszej grupie musi być czysty.”

Kto zawalczy z Wilderem?

Opcji tak naprawdę jest kilka. Wczoraj w mediach pojawiła się informacja, że Artur Szpilka mógłby zastąpić swojego kolegę i po raz drugi w karierze zmierzyć się z Wilderem. Inni widzieli Mariusza Wacha w roli oponenta dla obecnego mistrza. Co ciekawe, Wiking zgłosił nawet swoją gotowość do tego pojedynku. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że Wilder zmierzy się z Geraldem Washingtonem. Swoją kandydaturę zgłosił za pomocą wywiadu Luis Ortiz, który rzucił wyzwanie Wilderowi. Jeśli czempion będzie chciał przyjąć te wyzwanie, to wielce prawdopodobne, że do pojedynku dojdzie.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem