Boks: Joshua na tronie kategorii ciężkiej

Ależ to była wojna! Boks zawodowy potrzebuje właśnie takich pojedynków! Dzięki tej walce znowu mówi się o pięściarstwie w dobrym kontekście. Anthony Joshua pokonał przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Władimira Kliczkę. Tym samym obronił  tytuł mistrza świata IBF i zdobył wakujący tytuł organizacji WBA wagi ciężkiej.

Przed tą walką dziennikarze i kibice byli podzieleni. Jedni stawiali na młodego Brytyjczyka, inni jako zwycięzcę widzieli wielkiego mistrza z Ukrainy. Ostatecznie 90 tysięcy fanów na stadionie Wembley było uradowanych z wygranej swojego idola.

Nie jestem idealny, ale staram się. Dziękuję wszystkim moim trenerom, którzy mnie prowadzili od samego początku. Trzeba szanować rywala, szacunek dla Władimira. Mogę z nim boksować raz jeszcze. On jest wzorem dla ludzi w ringu i poza nim. Szacunek dla Władimira, dla Johnathona Banksa.

Musiałem dziś sięgnąć bardzo głęboko. Londyn, Ukraina, Niemcy, dziękuję, kocham was! To jest boks, chcę być coraz lepszy. Czasem można być fenomenalnym pięściarzem, ale o sukcesie decyduje charakter, ja dziś go pokazałem. To miał być bokserski klasyk, w którym wygra lepszy. Było trudno, ale wróciłem do gry.” – powiedział jeszcze w ringu po walce Joshua.

Wszyscy w komentarzach po tym pojedynku podkreślają, że było to zwycięstwo boksu. Wreszcie walka dwóch gladiatorów nie zawiodła. To co zobaczyliśmy na ringu w Londynie mogło być równie dobrze kolejną częścią z serii „Rocky”. Panowie mają w kontraktach klauzulę rewanżową. Prawdopodobnie tylko od Kliczki zależeć będzie, czy kolejne stracie się odbędzie.

Liczymy, że kolejne „bokserskie hity” nie zawiodą i inni promotorzy wzorem Eddiego Hearna nauczą się, jak się tworzy gwiazdy i robi wielkie show. To był piękny wieczór z boksem, który na długo pozostanie w naszej pamięci.

Komentarze