Boks: Jackiewicz chce walczyć z…Szymańskim!

Generalnie z dystansem patrzymy na te wszystkie bokserskie spekulacje dziennikarzy i potyczki słowne samych zawodników. Obecne czasy, a przede wszystkim wolność słowa i media społecznościowe powodują, że bardzo często zawodnik potrafi sobie “wykrzyczeć” pojedynek. Wiadomo – są skrajne emocje, pojawia się zła krew, z automatu zainteresowanie samym pojedynkiem jest większe.

Rafał Jackiewicz, czyli pięściarz, który jest już na ostatniej prostej w swojej karierze, ten sam, który powoli obowiązki czynnego pięściarza zamienia na wykonywanie zajęć, które na sportowej emeryturze pozwolą mu godnie żyć, chce jeszcze raz pokazać się szerszej publiczności. Wczoraj na łamach prasy przyznał, że z chęcią skrzyżowałby rękawice z Patrykiem Szymańskim.

“Wiem że Patryk to młody perspektywiczny i niepokonany zawodnik, ale niedawno też z takim walczyłem i skończył na deskach w czwartej rundzie. I tak samo może być z Szymańskim, jak mi podpasuje, to go po prostu rozj***ę. Andrzej Wasilewski zna mój numer telefonu. Jeśli chce sprawdzić Szymańskiego, to czekam na propozycje.”

I my tak sobie myślimy, myślimy i nie możemy uwierzyć. Serio? Jackiewicz chciałby walczyć z Szymańskim?

Rozumiemy – kasa. Rozumiemy – młodość kontra doświadczenie, junior kontra weteran, ułożony i grzeczny chłopak kontra krzykliwy i charakterystyczny arogant z bujną fantazją. Ale serio? To mogłoby się odbyć?

To znaczy, żeby było jasne – nie takie zestawienia widziały już światowe ringi. My po prostu mamy dobrą pamięć i potrafimy przypomnieć sobie bardzo świeże wypowiedzi samego Jackiewicza. Tu fragment wywiadu z nim z połowy lutego:

“Wkurza mnie to, nie chce mi się. Serio, zmuszam się do tego, żeby trenować. Lubię zajęcia z moimi uczniami i cieszę się, że one są, bo przynajmniej mam motywację, żeby regularnie się ruszać i być w miarę przyzwoitej formie.”

A z drugiej strony młody Szymański, który jest młodzieżowym mistrzem świata, od kilku lat mieszka w USA, trenuje pod okiem dwóch światowej klasy szkoleniowców i sparuje z najlepszymi pięściarzami na ziemi w swojej kategorii wagowej.

Coś tu nie gra.

Tu jeszcze najświeższa wypowiedź Patryka Szymańskiego dla portalu www.prostozboku.pl

“Propozycję pojedynku w Poznaniu przyjąłem od razu, bez wahania. Zależy mi na tym, żeby dobrze wypaść przed publicznością, która w dużej mierze może mnie postrzegać przez pryzmat właśnie gali w Gdańsku. Jako że stać mnie na dużo więcej, to liczę na to, że rywal będzie wymagający, a pojedynek bardzo wyrównany. Chcę wygrać i niejako zrehabilitować się za wpadkę sprzed siedmiu miesięcy.”

No i pytanie – czy Jackiewicz jest wymagający? Czy taki pojedynek ma szanse się odbyć? Czy Szymański coś by dzięki niemu zyskał?

Pytań sporo, odpowiedzi jak na ten moment brak. Sami jesteśmy ciekawi. Nasze zdanie? Niech obaj panowie idą swoją drogą. Niech Szymański wspina się krok po kroku coraz wyżej w światowych rankingach, a Jackiewicz spokojnie kończy karierę.

Komentarze