Boks: Iskrzy przed walką Mollo – Zimnoch

Ten rok, jeśli chodzi o emocje związane z walkami polskich pięściarzy na razie rozczarowuje. W zasadzie dopiero pod koniec lutego kibice pięściarstwa w naszym kraju będą mogli z zaciekawieniem śledzić kilka pojedynków. 25 lutego odbędzie się walka Izu Ugonoha z  Dominikiem Breazeale’em oraz gala boksu w Szczecinie, gdzie będzie można zobaczyć rewanżowe starcie pomiędzy Krzysztofem

Ten rok, jeśli chodzi o emocje związane z walkami polskich pięściarzy na razie rozczarowuje. W zasadzie dopiero pod koniec lutego kibice pięściarstwa w naszym kraju będą mogli z zaciekawieniem śledzić kilka pojedynków. 25 lutego odbędzie się walka Izu Ugonoha z  Dominikiem Breazeale’em oraz gala boksu w Szczecinie, gdzie będzie można zobaczyć rewanżowe starcie pomiędzy Krzysztofem Zimnochem, a Mikem Mollo.

Atmosfera przed tą drugą walką zaczyna powoli się podnosić. Obaj Panowie nie szczędzą sobie „uprzejmości” w mediach. Zapowiada się ciekawy pojedynek i tak naprawdę trudno wskazać faworyta.

Amerykanin zagroził, że nie przyleci na pojedynek, jeśli nie zostaną spełnione jego wymagania: „Lecę bezpośrednio do Berlina i walczę w rękawicach Granta albo nie walczę w ogóle. Nie będziecie się ze mną bawić. Wybierajcie. Zapracowałem sobie na to, by traktować mnie z szacunkiem w tym sporcie. Na cztery tygodnie przed pojedynkiem nadal nie wiem, w jakich rękawicach boksujemy.”

Polak od razu odpowiedział na te warunki: „Mike przyjeżdżaj i walcz człowieku, a nie zachowujesz się jak księżniczka. Obaj będziemy mieli takie same rękawice, mało mnie obchodzi jakie nam dadzą, i obaj przylecimy standardowymi lotami, z tym też nie mam problemu. Nie mów o braku szacunku, bo czeka w Polsce na ciebie wielu twoich kibiców, jak nigdzie indziej na świecie. I zarobisz trochę niezłej kasy. W zeszłym roku naprawiłeś za nią kuchnię, a w tym roku naprawisz łazienkę. Nie jęcz tylko przyjeżdżaj, będziesz zadowolony.”

Od tego czasu nie ma tygodnia, aby pięściarze nie prowadzili ze sobą rozmowy za pomocą mediów. Zapowiadają się spore emocje i trudno przypuszczać, aby ta walka zakończyła się na punkty.

Na temat tego pojedynku wypowiedział się też Artur Szpilka: „ Mike ma petardę w łapie, ale zobaczymy, na ile mu starczy sił. (…) Niech będzie walka i niech wygra lepszy. Ja uważam, że jeśli Zimnoch pójdzie na wymianę ciosów, to będzie powtórka z rozrywki. Ale nawet jak będzie unikał otwartej walki, to też będzie dla niego chwila grozy

Musimy się przychylić do słów pięściarza z Wieliczki i liczymy, że po pięknym pojedynku wygra lepszy. Jeśli Zimnoch przegra, to jego marzenia o wielkich walkach raczej się nie spełnią.