Boks: Fonfara zawalczy z pogromcą Adamka?

Andrzej Fonfara powraca! Polak prawdopodobnie zmierzy się z byłym mistrzem świata wagi półciężkiej Chadem Dawsonem. Rywal pięściarza z Białobrzegów pomimo swoich 34 lat wydaje się być dalej groźnym przeciwnikiem. W swojej karierze walczył z najlepszymi na świecie, w tym wygrał z Tomaszem Adamkiem.

Fonfara po ostatniej, sensacyjnej porażce z Joe Smithem Jr. zakończył współpracę ze swoim wieloletnim trenerem Samem Colonną i rozpoczął wspólne treningi z Virgilem Hunterem, który najbardziej znany jest z sukcesów z Andre Wardem. To właśnie z tym drugim obecnie sparuje polski pięściarz, pomagając swojemu nowemu koledze przed hitowym starciem z Kowaliowem.

Andrzej tak mówi o tym pojedynku: „Jeden i drugi pięściarz jest w szczytowej formie, spotyka się dwóch niepokonanych zawodników. To może być świetna albo nudna walka. Ja liczę na to pierwsze wyjście. Myślę, że szanse są pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Chciałbym ich zobaczyć, jak najszybciej w ringu.

Wolałbym, żeby wygrał Ward. Pomagałem mu przygotować się do tej walki, na dodatek mamy wspólnego trenera Virgila Huntera. Ward powiedział, że między nami nigdy nie dojdzie do walki. Jeśli wygra, pojawiłaby się przeszkoda, bo ja także marzę o mistrzostwie świata. Mimo wszystko, jestem za Wardem.”

fonf750

Co do pojedynku z Dawsonem, to jeszcze nic nie oficjalnego, ale na pewno Fonfara byłby faworytem w tej walce. Z kimkolwiek by nie walczył, to będzie towarzyszyć mu spora presja. Polak ma już w swoim rekordzie 4 przegrane pojedynki i każdy kolejny z pewnością oddali go od marzenia o mistrzowskim pasie.

Na koniec chcielibyśmy powtórzyć, to co napisaliśmy zaraz po ostatniej porażce Andrzeja:

„I jeszcze słowo do tych wszystkich zakompleksionych nastolatków, którzy teraz wylewają falę żółci na Fonfarę. To naprawdę smutne, że jesteście tylko ze sportowcem w momentach kiedy jest na szczycie. W takich chwilach człowieka należy wspierać, w końcu to tylko sport. Andrzej już nie raz pokazał, że wraca silniejszy. Tak będzie i tym razem. Tylko nie miejcie czelności mu gratulować po kolejnych wygranych walkach”.

My ze swojej strony możemy tylko napisać, że z przyjemnością opiszemy zwycięski powrót Andrzeja Fonfary między liny.

Komentarze