Boks: Ewa, co z tobą?

    Czekamy, czekamy i czekamy. Wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? Nie widzimy światełka w tunelu. Choćby małego promyka nadziei, że lada chwila coś drgnie. Zalążka, który spowoduje uśmiech na naszej buzi, gdy przeglądając rano prasę napotkamy na informację, że znana jest przyszłość Ewy Piątkowskiej. Bądź co bądź – jedynej polskiej mistrzyni świata w boksie zawodowym.

    Jest wrześnień 2016 roku. Ewa Piątkowska pokonuje Alexandrę Magdziak Lopes i zdobyła pas mistrzyni świata kategorii WBC w wadze super lekkiej. Wszyscy gratulowali Ewie tego sukcesu, bo umówmy się – było czego. Najbardziej prestiżowy tytuł w kobiecej szermierce na pięści znalazł się w posiadaniu popularnej Tygrysicy.

    Jeszcze chwilę po walce Ewa udzieliła takiej wypowiedzi: – Na początku 2017 czeka mnie pierwsza obrona i chętnie zdobyłabym przed nią jeszcze trochę doświadczenia. Obrona obowiązkowa mistrzowskiego pasa jest już w połowie ustalona, mam przeciwniczkę i do dogadania zostaje tylko miejsce walki – czy zawalczę w Polsce, czy za granicą.

    Od kilku miesięcy wiemy już jednak, że nie tylko walka z początku roku się nie odbędzie, ale i jej pojedynek z Mikaelą Lauren nie doszedł do skutku, mimo że miał odbyć się w kwietniu. Oficjalnym powodem odwołania walki przez Piątkowską była kontuzja kręgosłupa, której pięściarka nabawiła się podczas przygotowań. W internecie od razu pojawiło się wiele informacji, które sugerowały, że niedyspozycja była już wcześniej zaplanowana. Mateusz Borek napisał nawet na Twitterze, że wiele osób w środowisku pięściarskim wiedziało wcześniej o tym, że taka informacja może ujrzeć światło dzienne. Wszystko rzecz jasna przed jej ogłoszeniem.

    No dobra, Piątkowska nabawiła się kontuzji. Co dalej? Minęło już trochę czasu, widzieliśmy na Facebooku, że Ewa odpoczywa, regeneruje się, jeździ po świecie, zwiedza. Najbardziej interesuje nas jednak to, co dalej czeka polską pięściarkę. Czy w końcu zawalczy, a jeżeli tak, to kiedy i z kim. W ogóle wokół Ewy Piątkowskiej jest bardzo wiele niewiadomych. Nas interesuje najbardziej:

    • Z kim Ewa Piątkowska trenuje, skoro nie opiekuje się już nią Andrzej Gmitruk?
    • Jak do reprezentowania jej interesów podchodzi Andrzej Wasilewski, który jest promotorem Piątkowskiej?

    Z pozoru dwa banalne pytania, ale my od dłuższego czasu nie jesteśm w stanie ustalić, jak to faktycznie jest. Od zawsze myśleliśmy, że jeżeli ktoś jest najlepszy na świecie, to wokół niego kręci się wiele osób, które chcą “otrzymać” coś ekstra od tego sukcesu i “podpiąć” się pod te osiągnięcia. Wiecie jak to jest – sukces ma wielu ojców itp. Tymczasem mamy u siebie w kraju zawodniczkę, która jest najlepsza na świecie, która powinna rozdawać karty w szermiece na pięści, a my w zasadzie to nie wiemy, co robi Piątkowska, jak trenuje, do czego się przygotowuje i jakie ma cele na kolejne lata.

    Dziwne to, naprawdę nam to nie pasuje. Żyjemy bokserskimi wydarzeniami w Legionowie, ostatnio w Poznaniu, czekamy na walkę Andrzeja Fonfary o mistrzostwo świata i mamy nadzieję, że Polsat Boxing Night będzie momentem przełomowym w historii polskiego boksu. Żyjemy marzeniami, wizualizujemy, chcemy jak najlepiej. Zapominamy o tym, co już mamy. Nie wiemy, co słychać u zawodniczki, która jest na szczycie.

    Wiecie, co nas w tym wszystkim najbardziej fascynuje? Dlaczego nikt się w ogóle nie interesuje Piątkowską. Żaden portal nie pisze nic na temat jej przyszłości. Dziewczyna znikła z radarów. Podczas gdy Ewa Brodnicka jest teraz u szczytu swojej popularności, jest zapraszana od programu do programu, generalnie ma swoje pięć minut, o Piątkowskiej jest cicho. Całe szczęście, że mamy Facebooka, Twittera i Instagrama, bo w innym wypadku w ogóle nie wiedzielibyśmy, co się z nią dzieje.

    Wracamy do pytań: Ewa, co z tobą? Kiedy obrona? Jak zdrowie? Z kim i gdzie zawalczysz? Jakie masz plany na dalszą część swojej kariery?

    Czekamy, kibicujemy.

    Komentarze