Boks: Ewa Brodnicka powalczy o mistrzostwo świata!

Odnosimy wrażenie, że mało osób interesuje się tym pojedynkiem. W ostatnich tygodniach w boksie dzieje się dużo, a kibice nie do wszystkiego przykładają swoją uwagę. Ewa Brodnicka, czyli jedna z dwóch najlepszych polskich pięściarek, powalczy dziś o panowanie w kobiecej szermierce na pięści.

Mimo że w kontekście Brodnickiej najczęściej mówi się w ostatnim czasie o jej występie na Polsat Boxing Night, to właśnie dziś odbędzie się pojedynek, który poprzedza tamte starcie. Jeżeli Brodnicka dziś nie wygra… Nie, nie zakładamy takiego scenariusza. Gdy wygra, to na pewno pasa po raz pierwszy obroni właśnie w Gdańsku. Jak Ewa poradzi sobie walcząc w tak krótkim odstępie czasu? Sami jesteśmy bardzo ciekawi.

– Gala w Częstochowie? Z pewnością jedna z najważniejszych walk w moim życiu. Stawką pas mistrzowski, więc forma musi być mistrzowska. Celem jest przywiezienie go do Gdańska i po raz pierwszy obronić. Walczyć przed taką publicznością, to wielki zaszczyt – zapewnia Brodnicka, która jest bardzo pewna swego przed tą walką. Z resztą – nie ma się czemu dziwić. Z migawek treningów, które regulanie obserwujemy na jej profilu na Facbooku widać, że jest w formie. Kto wie, być może jeszcze nigdy nie była w tak znakomitej dyspozycji.

Ostatnio pojechaliśmy na dzień medialny przed PBN i zadaliśmy kilka pytań Ewie przed tym pojedynkiem. Wyłapaliśmy najciekawsze naszym zdaniem odpowiedzi. Oto kilka z nich:

– Czy czuję presję? Podobno pierwsza obrona tytułu jest najtrudniejsza, ale ja na pewno sobie z tym poradzę. Presja jest, ale ja sobie nic z tego nie robię bo na szczycie planuję rozsiąść się wygodnie i długo pasa nie oddać. 

– Waga super piórkowa? Myślę, że to kategoria dla mnie. Nie miałam nigdy problemów z wagą. W wadze piórkowej byłabym wyższa od swoich przeciwniczek, miałabym więcej siły. W boksie takie rzeczy robią różnicę. Jedyne, czego na tę chwilę by mi brakowało, to trochę szybkości w pierwszych rundach. Nad tym jednak jeszcze popracuję. 

– Towarzystwo samych facetów? Nie przeszkadza mi to. Całe życie wychowywałam się z chłopakami. Boks to męski sport – takie są przynajmniej skojarzenia. Takie pojedynki, jak te moje, mogą pomóc całej dyscyplinie.

– Show na ważeniu? To część tego sportu. Poza emocjami przed walką najważniejsze, by były one również w ringu. Samymi pyskówkami i przedstawieniami nie wygra się żadnego trofeum. Ja swoją wartość zamierzam pokazać w maju i w czerwcu. Najpierw chcę pas zdobyć, potem go obronić.

 

Trzymamy kciuki za Ewę, mamy nadzieję, że będzie miała okazja pasa obronić podczas PBN. Niech wygra lepszy. Jesteśmy bardzo spokojni, że to polska ręka będzie dziś w górze.

Komentarze