Boks: Ostatnia szansa Dariusza Sęka?

Za Dariuszem Sękiem czas wielkich zmian. Pięściarz ma nowego trenera i nie współpracuje już z Andrzejem Gmitrukiem. Jego interesami zajmuje się Tomasz Babiloński, z czym sam Darek wiąże wielkie nadzieje. Mimo że zaraz stuknie mu już 31 lat, to wciąż marzy o tym, by zaistnieć w światowym boksie. Już dziś po raz kolejny wejdzie do ringu, by udowonić swoją wartość. Podczas gali w Legionowie jego rywalem będzie Viktor Polyakov. Przekonamy się, czy Sęk jest w formie i czy przygotował się na te wyzwanie. W jego życiu los po raz drugi rozdał karty, a zmiany mają pomóc mu w osiagnięciu dużych sukcesów.

“Na mnie presja działa motywująco. Zawsze, gdy jechałem za granicę, to czułem się pod ścianą i te walki wychodziły dobrze. Myślę, że teraz będzie tak samo. Sportowo jestem w stanie dużo z siebie wykrzesać, a głowa na pewno mi w tym pomoże.Tak, ale ja nie zamierzam nikomu nic udowadniać. Chcę pokazać sobie, że jestem w stanie wygrywać. Walczę dla siebie. Gdybym chciał udowadniać innym ludziom, to na pewno trochę by się ich znalazło.”

Górki, doliny, górki, doliny. Tak mniej więcej wyglądała kariera Sęka w ostatnim czasie. Co najgorsze, więcej w ostatnim czasie było dolin, stąd data dzisiejszego pojedynku była przez samego pięściarza od dłuższego czasu wyczekiwana. Po ostatnim remisie z Mustafą Chadlioui Darek był bardzo zły na samego siebie. Pytany przez jednego z dziennikarza o wnioski, którego wyciągnął z tamtej walki, odpowiedział wymownie: – Jestem bardzo zły na siebie za ten pojedynek i nie mogę sobie wybaczyć, że zremisowałem z gościem, który ma rekord 8-2-1.

Wiele w ostatnim czasie mówiło się o zmianie trenera przez Sęka. Andrzej Gmitruk, który prowadził karierę pięściarza, po ośmiu latach współpracy rozstał się z 31-letnim zawodnikiem. Dziś Darek trenuje pod okiem Adama Jabłońskiego i Rafała Wojdy i Pawła Kłaka. Jak odnosi się do tych zmian?

“Na pewno trenerzy nie mogą zmieniać mojego stylu boksowania, bo za długo nad czymś pracowałem, by teraz się wszystkiego uczyć od nowa. Pewne rzeczy trzeba będzie poprawić. Kiedyś miałem jednego trenera, który nie poświęcał mi dużo uwagi, teraz mam ich trzech. Żaden element treningu nie jest zaniedbywany, czuję bata nad sobą, co motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy.”

Viktor Polyakov

36-letni Rosjanin, który na zawodowych ringach występuje od 2006 roku. Legitymuje się rekordem 11-1-1, choć ostatnią walkę zremisował, poprzednią przegrał. Co ciekawe, oba te pojedynki odbyły się w 2017 roku, a poprzednio Polyakov miał pięcioletni rozbrat z boksem. Przed przerwą boksował w USA (10 pojedynków) i raz na Ukrainie. W ostatnich miesiącach dwa razy wychodził do ringu w Niemczech. W Polsce jeszcze nie boksował.

Co o Polyakovie myśli Sęk? – Na pewno jest to kawał zawodnika, bo na igrzyska olimpijskie nie jedzie żaden leszcz. To było jednak bardzo dawno temu i nie wiadomo jak on prowadził się do walki ze mną. Chciałbym, żeby był dobry przeciwnik, mam ochotę na dobrą walkę i liczę w przyszłości na większe pojedynki niż ten z Viktorem.

Faworyt

Faworytem tego pojedynku na pewno będzie Dariusz Sęk, który mimo tego że jest młodszy, może pochwalić się większym doświadczeniem. Jest obecnie też w innym momencie swojej kariery. Sam podkreśla, że ostatnie cztery-pięć lat będzie wyglądało lepiej, niż miało to miejsce w przeszłości. Sęk wierzy, że podjęcie współpracy z Tomaszem Babilońskim będzie przełomem w jego dotychczasowej karierze.

Inne walki

W Legionowie odbędzie się dzisiaj również wiele innych pojedynków. W ringu zobaczymy między innymi Krzysztofa Zimnocha, Michaela Granta, Kamila Szeremetę, Sebastiana Skrzypczyńskiego, Michała Syrowatkę i Krzysztofa Szota.

Komentarze