Boks: Czy Wawrzyk może coś zrobić Wilderowi?

Wiele osób w ogłoszonym ostatnio pojedynku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej prestiżowej federacji WBC, w którym zmierzy się Deontay Wilder z Andrzejem Wawrzykiem widzi tylko „skok na kasę”. Kibice oceniają to jako łatwy sparing dla Amerykanina i życiowa wypłata dla Polaka. Wielu w tym pojedynku nie dostrzega aspektu sportowego.

I szczerze mówiąc trudno się im dziwić. Zwycięstwo Wawrzyka można by uznać za jedną z największych sensacji w historii wagi ciężkiej. Nikomu nie można odbierać szans, ale te naprawdę są niewielkie. Sam pięściarz tak widzi swoją konfrontację z mistrzem świata:

To jest moje marzenie, tym bardziej, że chodzi o walkę o najbardziej prestiżowy pas federacji WBC. Chcę pokazać wszystkimi, że mogę boksować z topowymi zawodnikami i dawać dobre walki. Naprawdę, wierzę w siebie. Wiadomo, że jeśli Wilderowi da się pole do popisu, to już wielokrotnie udowodnił, że jest całkowicie wyluzowany, bije mega bomby i kończy przeciwników przed czasem.

wilder-laczy-nas-pasja

Muszę być skoncentrowany i wyprzedzać jego ciosy silnym lewym, żeby czuł zagrożenie z mojej strony. Jeśli Wilder czuje zagrożenie, co pokazali Eric Molina, Chris Arreola i Johann Duhaupas, to wtedy nie do końca pewnie boksuje. A co było w pojedynku z Arturem? Przez sześć rund w ogóle walczył niepewnie, do kiedy “Szpila” boksował na dużej intensywności.”

Dla mieszkającego w Alabamie Wildera lutowa konfrontacja z Wawrzykiem będzie powrotem na ring po skomplikowanej kontuzji prawej ręki, jakiej doznał w lipcu w walce z Chrisem Arreolą. Sam pięściarz jest bardzo radosny z powodu swojego powrotu między liny. Oto co napisał na jednym z portali społecznościowych:

Jestem podekscytowany piątą obroną tytułu, w dodatku przed własną publicznością w Birmingham! Uwielbiam pokazywać swoje możliwości kibicom z moich rodzinnych stron. Nie mogę się już doczekać kolejnej okazji ku temu, bo zawsze w takich przypadkach pokazuję, co we mnie najlepsze. Jestem już w pełni zdrowy i gotowy na show!”

Polak może wiele zyskać nawet jeśli nie wygra tego pojedynku. Liczyć się będzie styl. Jeśli walka zakończy się tak jak jego rywalizacja z Powietkinem, to wielkiej szansy już nie dostanie. Natomiast jeśli postawi jakiś opór i pokaże się z dobrej strony, to powinien dostać jeszcze kilka dobrych ofert w przyszłości.

Komentarze