Boks: Co dalej z karierą „Diablo” Włodarczyka?

Trzeba przyznać, że wielkiego pecha ma w ostatnim czasie Krzysztof „Diablo” Włodarczyk. Jego kariera wyraźnie zatrzymała się we wrześniu 2014 roku, kiedy to przegrał dosyć niespodziewanie w Moskwie z Grigory Drozdem. Od tego momentu czas leci nie ubłaganie, a pięściarz nie może doczekać się walki o poważną stawkę.

Gdybyśmy byli złośliwi, to powinniśmy napisać, że Włodarczyk powinien się w ogóle cieszyć, że w tym roku miał okazję wyjść między liny. Od porażki na rosyjskiej ziemi nie udało mu się zorganizować żadnego pojedynku przez półtorej roku. Co prawda, w kontrakcie miał on zagwarantowany rewanż z Drozdem, ale poważnie się rozchorował i do tej walki ostatecznie nie doszło.

Po dwóch tegorocznych zwycięstwach, z bardzo przeciętnymi rywalami podopieczny Fiodora Łapina miał stoczyć wreszcie poważny pojedynek. Niestety, ogłoszona wcześniej w mediach walka o pas WBC Silver z Olanrewaju Durodolą nie doszła do skutku. Zamiast tego niedawny mistrz świata zawalczy 10 grudnia we Wrocławiu z Niemcem Leonem Harthem.

diablo-wlodarczyk-waga-laczy-nas-pasja

28 – letni rywal Polaka, z 15 – stu stoczonych walk przegrał tylko jedną, z czego odniósł 10 wygranych posyłając swoich rywali na deski. Tak o tym pojedynku wypowiedział się promotor Andrzej Wasilewski: „ Harth to obowiązkowy pretendent. Wygrana z kimś takim daje awans w rankingach. Wydaje się, że to może być ostatnia walka przed starciem o tytuł. W rankingu IBF Krzysiek jest szósty. Myślę, że jeśli wygra, to w najgorszym razie będzie trzeci, a jego kolejne wyjście do ringu może być walką mistrzowską”.

Sam „Diablo” zaczyna być już powoli zmęczony takim obrotem spraw. Niedawno udzielił po raz kolejny wywiadu, w którym rozważa spróbowania swoich sił w kategorii ciężkiej: „Muszę zastanowić się, czy miałbym szanse skutecznej rywalizacji o najwyższą stawkę z dwumetrowymi mistrzami. Jestem też otwarty na ewentualne próby sił ze wszystkimi “ciężkimi” znad Wisły prócz Andrzeja Wawrzyka”.

Jak potoczy się kariera jednego z najbardziej utalentowanych i utytułowanych polskich pięściarzy? Mamy nadzieję, że Krzysiek będzie miał jeszcze okazję skonfrontowania swoich umiejętności z kimś poważnym o tytuł mistrza świata. Potencjał ma na pewno ogromny i szkoda byłoby go w pełni nie wykorzystać. Zmarnowano już przecież wystarczająco dużo czasu.

Komentarze