Boks: Były pretendent do mistrzowskiego pasa rywalem Szpilki już w lutym?

Sport zawodowy to emocje. Bez nich trudno stworzyć widowisko, a tym samych zachęcić kibica do kupna biletu czy też obejrzenia danego wydarzenia przed ekranem telewizora. Ostatnimi czasy, walk i generalnie zawodników, którzy przyprawiają o szybsze bicie serca prawdziwe rzesze kibiców w polskim boksie zawodowym jest jak na lekarstwo.

Na szczęście jest jeszcze ktoś taki jak Artur Szpilka. Jedni go kochają, inni życzą mu jak najgorzej. I o to właśnie chodzi. Każdy z przedstawicieli tych dwóch grup ma powód, żeby obejrzeć jego walkę.

Popularny „Szpila” swój ostatni pojedynek stoczył ponad 10 miesięcy temu. Już kilkukrotnie przesuwano datę jego powrotu, ale z każdym kolejnym tygodniem nowych wiadomości przybywa. Wydaje się, że pięściarz z Wieliczki wróci między liny w lutym przyszłego roku.

Polski zawodnik od dłuższego czasu głośno mówi o tym, że nie interesuje go żadna walka „na przetarcie”. I wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Artura czeka starcie z kimś ze światowej czołówki.

Sam zainteresowany, jakiś czas temu powiedział kilka rzeczy na temat swojego potencjalnego przeciwnika: „Chris Arreola… może, może Dominic Breazeale albo Gerald Washington. Nie wiem, zobaczymy. Ja tak naprawdę chciałbym walczyć z Breazealem albo Washingtonem. Arreola to już nie jest ten sam zawodnik co kiedyś ale też byłaby dobra walka. Każdy z nich to wyzwanie, każdy z nich to dobry zawodnik.”

szpilka-laczy-nas-pasja

I właśnie ostatnio, jeden ze wspomnianej trójki wypowiedział się na temat możliwego starcia z Polakiem: „Planuję wrócić na ring w styczniu lub lutym. Artur Szpilka ma być moim kolejnym przeciwnikiem, pracujemy nad tym, żeby z nim boksować.” – powiedział były pretendent do mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej Dominic Breazeale.

Obóz „Szpili” na razie milczy, a to znaczy, że jeszcze kontrakty na ten czy inny pojedynek nie zostały podpisane. Jeśli miałoby dojść do tej walki, to z pewnością pięściarz z Wieliczki posiadałby spore szanse. Amerykanin to olimpijczyk z igrzysk w Londynie. Na zawodowych ringach wygrywał m.in. Amirem Mansourem i Nagym Aguilerą. W czerwcu przegrał jedyną ze swoich dotychczasowych walk. To było starcie mistrzowskie z Anthonym Joshuą.

Na pewno zwycięstwo z takim rywalem pozwoliłoby Arturowi Szpilce na szybki powrót do czołówki światowych rankingów. Pojedynek z pewnością cieszyłby się też sporym zainteresowaniem w USA. Czy do niego dojdzie? Czekamy z niecierpliwością na kolejne wieści.

Komentarze