Boks: Adam Kownacki nie zwalnia tempa!

Jest taki polski pięściarz wagi ciężkiej i nazywa się Adam Kownacki. Słyszeli o nim pewnie tylko najwierniejsi fani boksu w naszym kraju. A tymczasem „Babyface” (bo taki nosi pseudonim) odniósł kolejne przekonywujące zwycięstwo i legitymuje się już rekordem (15-0, 12 KO).

Tym razem rozprawił się w sobotę z legitymującym się dobrym rekordem Joshuą Tufte (19-2, 9 KO), otwierając sobie drogę do jeszcze poważniejszych wyzwań. Pewnie nie wielu z Was wie, ale Kownacki podobnie jak Szpilka, Fonfara czy Głowacki ma podpisany kontrakt promotorski z najważniejszą postacią w światowym boksie czyli Alem Haymonem.

To prędzej czy później zagwarantuje mu pojedynki z klasowymi rywalami, szczególnie, że dotychczas w starciach z mniej znanymi pięściarzami nie zawodzi. „Babyface” mieszka w Nowym Jorku od siódmego roku życia. To właśnie wtedy wyemigrował z rodzicami do USA. Wychowywał się w polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie.

adam-kownacki-waga-laczy-nas-pasja

W rozmowie z Polską Agencją Prasową Kownacki powiedział: „Mój menedżer powiedział, że sobotnia wygrana da mi awans w rankingach. Cele mam ambitne, bo wchodzę w najlepszy dla boksera wagi ciężkiej wiek. Oznacza to, że chciałbym stoczyć 4-5 walk i pod koniec roku znaleźć się w gronie 15 najlepszych ciężkich na świecie. W marcu na Brooklynie odbędzie się kolejna gala, więc mam nadzieję, że wtedy znów wejdę do ringu. To, że teraz się zbytnio nie zmęczyłem, będzie działać na moją korzyść. Czuję, że mój czas nadchodzi!

Pięściarz miał po raz pierwszy w listopadzie powalczyć w Polsce na gali Polsat Boxing Night. Całe wydarzenie jednak odwołano. Jak podkreśla sam zawodnik, walka w Ojczyźnie to jego wielkie marzenie. Wydaje się, że prędzej czy później rodzimi kibice walki na pięści będą mieli okazję zobaczyć Kownackiego między linami.

Wszystkich kibiców zachęcamy do przyglądania się karierze Kownackiego. Ten mało znany w naszym kraju pięściarz robi coraz większe postępy i wcale się nie zdziwimy, jak będzie niedługo najlepszym polskim zawodnikiem kategorii ciężkiej.

Komentarze