Nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie Neymar był bohaterem ostatniego tygodnia. To, czy pozytywnym czy negatywnym, zależy od punktu widzenia, a ten z kolei – jak mawia stare przysłowie – od punktu siedzenia. Brazylijczyk stał się „bohaterem” najdroższego transferu w historii piłki nożnej. Poprzednia rekordowa transakcja została przebita ponad dwukrotnie. Co przejście napastnika z

Nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie Neymar był bohaterem ostatniego tygodnia. To, czy pozytywnym czy negatywnym, zależy od punktu widzenia, a ten z kolei – jak mawia stare przysłowie – od punktu siedzenia. Brazylijczyk stał się „bohaterem” najdroższego transferu w historii piłki nożnej. Poprzednia rekordowa transakcja została przebita ponad dwukrotnie. Co przejście napastnika z Barcelony do Paris Saint Germain oznacza dla światowego futbolu i jakie mogą być jego konsekwencje?

 

Na temat tego transferu wypowiadały się już tęższe głowy niż moja, ale co tam.

Neymar da Silva Santos Junior urodził się w Sao Paulo 5 lutego 1992 roku. W wieku 17 lat zadebiutował w Santosie i z tego też powodu bezustannie towarzyszyły mu porównania do legendy tego klubu i uważanego za najlepszego piłkarza w historii – Pelego. Jego talent rozwijał się harmonijnie. Jeszcze przed osiągnięciem pełnoletniości awansował do finału Campeonato Paulista, rok później wygrał mistrzostwo stanu Sao Paulo i z 14 golami w 19 meczach został wybrany najlepszym zawodnikiem tych rozgrywek. Po nieudanych dla Brazylii Mistrzostwach Świata w RPA w 2010 roku zadebiutował w pierwszej reprezentacji kraju i od razu strzelił gola. To było zaledwie kilka miesięcy po jego 18 urodzinach. W następnym roku sięgnął z Santosem po Copa Libertadores. Już wówczas był bacznie obserwowany przez czołowe kluby z Europy, a w swoich szeregach widzieli go trenerzy Barcelony, Realu, Manchesteru United czy Chelsea. Walka o podpis na kontrakcie utalentowanego napastnika rozgorzała na dobre w okienku transferowym w lecie 2013 roku. Wyścig ten wygrała FC Barcelona .

Już wówczas mówiło się wiele o skomplikowanej operacji finansowej, domniemanych kwotach transakcji (wg transfermarkt to ponad 88 milionów euro), przeciągających się kontraktowych pertraktacjach i niemałej sumie, którą miał „przytulić” ojciec-agent piłkarza To, co działo się wokół piłkarza w minionych tygodniach to nic innego jak deja vu wydarzeń sprzed 4 lat.

Koniec końców Neymar podpisał jednak kontrakt z Barcą i zabrał się za pisanie nowego rozdziału w historii Dumy Katalonii. Z debiutem Brazylijczyka łączy się nawet polski wątek. W „Supermeczu”, w którym na Stadionie Energa (wówczas PGE Arena) w Gdańsku Lechia zremisowała z Blaugraną 2:2, skrzydłowy pojawił się na boisku w 79 minucie , ale jego występ przyćmił fantastycznym golem… Piotr Grzelczak. Popularny „Grzelu” załadował piłkę pod ladę bramki strzeżonej przez Pinto. Debiut przeszedł bez większego echa.

Czy Neymar przez 4 lata spędzone w Barcelonie zdobył dużo trofeów? I tak i nie. Podczas gdy wygranie Ligi Mistrzów (sezon 2014/2015), dwóch mistrzostw Hiszpanii oraz trzech Pucharów Króla to dla większości biegających po światowych boiskach piłkarzy nieosiągalne marzenia, na tych największych z największych sukcesy te nie robią większego wrażenia. A to z najlepszymi po zakończeniu kariery Neymar chciałby być porównywany. Według wielu w Barcelonie Brazylijczyk wchodził w skład najlepszego ofensywnego trio w historii futbolu, wraz z Leo Messim i Luisem Suarezem. Patrząc na jego dokonania w popularnym ujęciu „moneyball”, liczby rzeczywiście broniły Brazylijczyka. W czasie spędzonym w Barcelonie miał wpływ (gol lub asysta) na średnio jedną bramkę na mecz. To wynik więcej niż przyzwoity. Ale czy wart kwoty aż 222 mln euro, jakie zapłaciło za niego PSG?