Bohater tygodnia: Marcin Gortat

Nasz jedynak w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Łodzianin, który od 10 lat realizuje swój amerykański sen. Marcin Gortat naszym bohaterem zostaje w samym środku…swojego urlopu. Ale Marcin, chociaż mógłby, wcale nie wygrzewa się na Bahamach. “Polish Hammer” wykonuje pracę u podstaw. Żeby polski sport zaczął z czasem zbierać żniwa…

 

Biografia Marcina idealnie obrazuje powiedzenie „Polak potrafi”. MG13 do wszystkiego doszedł własną, ciężką pracą. Co ciekawe, od 10 roku życia trenował piłkę nożną w ŁKSie Łódź, a na koszykarski parkiet trafił dopiero w wieku…18 lat!! Czyli był już dorosłym facetem, który oprócz wzrostu, danego przez matkę naturę oraz rodziców, nie posiadał w zasadzie żadnych koszykarskich umiejętności. Oczywiście Marcin pochodzi jeszcze z tego pokolenia, które całe dzieciństwo spędzało poza domem na zabawie sportem, ale koszykówka jest bardzo wymagającą technicznie dyscypliną sportu. Do nadrobienia miał więc mnóstwo zaległości. Nadrobił.

Bardzo szybko, bo już po roku gry przeniósł się do Niemczech, gdzie kontynuował swoją sportową edukację.  W klubie Kolonii występował przez 4 lata, a okres ten to pasmo sukcesów Rhein Energie. Mistrzostwo kraju oraz trzy Puchary Niemiec. Bundesliga okazała się dla Gortata odskocznią do największej koszykarskiej ligi świata. W roku 2005 został wybrany w drafcie NBA i trafił do Orlando Magic. Przez kolejne dwa sezony wciąż występował jednak w Kolonii.

Marcin został Magikiem i trzecim Polakiem w historii NBA, ale początki nie były łatwe. MG13 wciąż musiał uczyć się gry w koszykówkę, musiał pracować więcej niż inni, żeby swój potencjał i warunki fizyczne przekuć w prawdziwe, wymierne umiejętności. Miał przecież tyle zaległości, tyle lat treningów „w plecy” w porównaniu z resztą ligi. A przecież na co dzień musiał rywalizować z najlepszymi.

Jego przygoda z NBA to metoda stawiania małych kroków i cierpliwe czekanie na swoją szansę. Na debiut w najlepszej lidze doczekał się w 2008 roku, wówczas też jako pierwszy Polak w historii tych rozgrywek wystąpił w fazie play off.

W kolejnym sezonie walczył o rolę pierwszego zmiennika gwiazdy drużyny z Orlando – Dwighta Howarda. Jednak dopiero kontuzja podstawowego centra ekipy Magic dała okazję pokazać się Marcinowi w szerszym wymiarze czasowym. Był pierwszym z naszych rodaków, który w meczu NBA wyszedł na parkiet w pierwszej piątce swojej drużyny. Sezon 2008/2009 to walka Magików o zwycięstwo w całych rozgrywkach. Polak będący zmiennikiem Howarda był ważnym członkiem drużyny, która sięgnęła ostatecznie po wicemistrzostwo NBA! Po zakończeniu kolejnych rozgrywek Gortat przeniósł się do drużyny Phoenix Suns.

– Co z tego, że ta drużyna nie walczy o mistrzostwo? Póki jesteś w NBA, jesteś w gronie najlepszych na świecie. Jeśli wypadniesz z ligi, wówczas jest ci bardzo trudno do niej wrócić, wypadasz z obiegu. Mnie cały czas tutaj chcą, co oznacza, że wciąż znajduję się w gronie najlepszych koszykarzy świata. A tutaj każdy mecz jest jak walka o mistrza – mówił Marcin Gortat podczas odbywającego się w ówczesnej przerwie letniej campu dla dzieci w sopockiej Hali Stulecia.

W 2012 „Polish Hammer” jak nazywali go kibice, znalazł się na oficjalnej liście zawodników, na których głosować można było w wyborze drużyn do All Star Games. W 2013 roku Gortat przeniósł się do Washington Wizards, gdzie występuje do dziś.

12

Komentarze