Błachowicz: Pojadę do Anglii i wygram przed jego publicznością

Kilka dni temu UFC oficjalnie ogłosiło, że Jan Błachowicz wystąpi podczas gali UFC 127, która 17 marca odbędzie się w Londynie. Jego rywalem będzie Jimi Manuwa, czyli stary dobry znajomy, z którym Polak miał okazję zmierzyć się w swoim drugim występie w barwach amerykańskiej federacji. W kwietniu 2015 roku panowie po raz pierwszy stanęli naprzeciwko siebie podczas gali w Krakowie i wtedy lepszy okazał się Brytyjczyk.


Manuwa stoczył w swojej karierze 20 pojedynków, z czego 17 wygrał. 15 przez nokaut, jeden przez poddanie i jeden przez decyzję sędziów. Kto wytrzymał z nim w oktagonie pełen dystans? Właśnie Jan Błachowicz, który po swoim występie w UFC w Krakowie był bardzo niezadowolony. To była jego druga walka pod szyldem amerykańskiej federacji, pierwszą wygrał. Chciał pokazać się ze znakomitej strony przed własną publicznością, a wyraźnie przegrał i sędziowie byli przy podejmowaniu werdyktu jednomyślni. Po prawie trzech latach od tamtych wydarzeń dojdzie do rewanżu, ale tym razem Błachowicz pojedynek stoczy na terenie wroga. W Londynie Manuwa będzie mógł liczyć na swoich kibiców.

Trudny rok zakończony mocnym akcentem

Początek 2017 roku nie był dla Błachowicza udany, gdyż już w styczniu nabawił się kontuzji dłoni, przez co odwołany został jego pojedynek z Ovince Saintem Preuxem na gali w Houston. Polaka zastąpił Vilkan Oezdemir. Potem Janek szykował się do pojedynku z Patrickiem Cumminsem, w którym wypadł bardzo słabo i przegrał wyraźnie na punkty. Wiele osób mówiło, że ostatnią szansą na odbudowanie się w UFC dla naszego reprezentanta będzie gala w Gdańsku, podczas której miał wystąpić. Ostatecznie bez problemu pokonał Devina Clarka i już niespełna dwa miesiące później po raz kolejny wyszedł do klatki. Tym razem w Kanadzie zwyciężył przez jednogłośną decyzję sędziów Jareda Cannoniera. Polak stoczył zatem w 2017 roku trzy walki, dwie wygrał i jedną przegrał. Jego obecny rekord w UFC to cztery zwycięstwa i cztery porażki. Teraz celem jest pójście za ciosem i zwyciężenie w Londynie.

Błachowicz stoczyłw 2017 roku trzy pojedynki – dwa wygrał i jeden przegrał

Zadzwoniliśmy do Janka i zapytaliśmy, jakie emocje towarzyszą mu przed tym pojedynkiem i czy czuje chęć zrewanżowania się swojemu rywalowi za porażkę z kwietnia 2015 roku.

Janek, cieszysz się, że będziesz miał okazję zrewanżować się Jimi’emu Manuwie?

JB: Bardzo się cieszę i chciałbym zrewanżować się każdemu z moich rywali, z którymi przegrałem. Nie wiem, czy to będzie możliwe, ale pierwsze tego typu zwycięstwo chcę osiągnąć już 17 marca w Londynie.

Teraz to ty narzucisz swój styl walki?

JB: Muszę. Pierwsza walka pokazała, że to była zła taktyka i teraz muszę wziąć wszystko w swoje ręce. Nie mogę czekać na szczęście i liczyć, że uda mi się wygrać na jego zasadach. Zdaje sobie sprawę, że muszę wyjść do klatki i pokazać wszystko, co potrafię i zrealizować swój plan. Tylko w ten sposób mogę go pokonać.

Jaki był dla ciebie 2017 rok?

JB: Nie zaczęło się fartownie. Wróciłem na właściwą drogę, odnalazłem przyjemność z trenowania i dwie walki wygrałem. Tamta porażka też była mi potrzebna, bo otworzyła oczy na pewne sprawy i dzięki temu dziś jestem lepszym zawodnikiem. Szkoda, że przegranych pojedynków musiało być aż tyle, ale czasu już nie cofniemy. Ważne, żeby z każdym kolejnym starciu tych samych błędów już nie popełniać.

Niecałe dwa miesiące po UFC w Gdańsku wyszedłeś do kolejnej walki. Nie bałeś się ryzyka, że przerwa będzie zbyt krótka?

JB: Nie bałem się, bo nie byłem rozbity po walce w Gdańsku. Nie planowałem odpoczywać, nie myślałem o wakacjach, tylko chciałem jak najszybciej wrócić do oktagonu. Pojawiła się taka możliwość, więc wyszedłem z założenia, że żal by było z tego nie skorzystać.

Ostatnio zacząłeś sparingi. Powiedz proszę, jak twoje zdrowie?

JB: Po dwóch tygodniach roztrenowania, przerwie świąteczno-noworocznej, wróciłem do lekkich treningów i nawet rozpocząłem już treningi. Nic mi nie dolega, wszystko jest okej. Nie mam żadnych problemów ze zdrowiem.

Nie przejmujesz się tym, że walka odbędzie się w Londynie na terenie wroga, prawda?

JB: Nie, nie mam problemów z psychiką. Ciężko mnie złamać, ja będę starał się złamać jego. On wygrał w Polsce, ja wygram w Anglii. Po dziewięciu walkach w UFC będę miał na swoim koncie więcej zwycięstw niż porażek.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze