Biegi: Yuki Kawauchi – historia, której nie znacie

Jesteśmy pasjonatami – tak też się nazwaliśmy. Lubimy oglądać piłkę, czekamy przez 10 bokserskich rund aż któryś z pięściarzy padnie na deski, kochamy oglądać jak lekkoatleci biją rekordy świata, a Kamil Stoch przeskakuje skocznię. Słowem – jara nas to. Czasami oglądamy to co wszyscy, czasami szukamy dalej i dalej, by znaleźć coś, czego nikt nie wie. Szukamy sportowców, których nikt nie zna. Ludzi, których nie poznalibyśmy na ulicy i którym w tramwaju nie ustąpilibyśmy miejsca siedzącego. Szukamy unikatów, zajawkowiczów, ciekawych ludzi. Pasjonatów – tak, to dobre określenie.

Jesteśmy święcie przekonani, że patrząc za okno niezbyt chce się wam wychodzić na dwór – też tak mamy. W domku ciepełko, wykupiony pakiet Premium z wszystkimi sportowymi kanałami. Rano magazyn i zapowiedź weekendu, chwilę potem gra Anglia, w przerwie przełączamy zobaczyć, co słychać u skoczków narciarskich. W międzyczasie Bundesliga, La Liga, wieczorem MMA, a w nocy to już w ogóle Las Vegas i wielki boks. Dla pasjonatów – raj na ziemi. Założymy się jednak, że nikt z was na początku grudnia nie śledzi poczynań lekkoatletów. Mówimy o biegaczach, maratończykach.

A właśnie w niedzielę, 4 grudnia dojdzie do jednego z największych biegowych wydarzeń w całym roku kalendarzowym. Maraton w Fukuoce – bo o nim mowa – odbędzie się już po raz 70. Bieg jest jednym z najbardziej prestiżowych maratonów na świecie.

Dobra, pewnie się zastanawiacie – dlaczego o tym? Jednym z zawodników biorącym udział w biegu będzie Japończyk – Yuki Kawauchi. Facet legitymujący się rekordem życiowym 2:08,14. Wynik to dobry, choć gorszy od chociażby rekordu Polski. Rezultat, który najprawdopodobniej nie zagwarantowałby wygrania żadnego dużego maratonu na świecie. Kawauchi nie wyróżniałby się zatem niczym, gdyby nie to, że w swoim życiu przebiegł… 59 maratonów. Warto dodać, że ma dopiero 29 lat.

Kawauchi w maratonie zadebiutował w 2009 roku podczas biegu w japońskim mieście Oita. Miał wtedy 22 lata. W ciągu trzech pierwszych “sezonów” przebiegł 12 maratonów i wszystkie odbyły się w Azji. Jego ówczesna życiówka (2:08,37) została ustanowiona już podczas szóstego startu. W 2012 roku Yuki zaliczył 9 maratonów. Rok później już 11, by w 2014 roku licznik zatrzymał się na 13 biegach. Ten wynik zdołał powtórzyć rok później.

kawauchi2-laczy-nas-pasja

W międzyczasie Kawauchi zdołał wystartować jeszcze w czterech półmaratonach i jednym ultramaratonie. Również z sukcesami.

Co jest najbardziej niesamowite w japońskim biegaczu? Po pierwsze – każdy maraton zdołał ukończyć. Po drugie – jego najsłabszy jak dotychczas rezultat to 2:24,10. Po trzecie – aż w 40 startach złamał granicę 2:15.

Kawauchi wielokrotnie biegał maraton po maratonie z przerwą między startami wynoszącą zaledwie dwa tygodnie. W każdym z tych występów na metę wpadał z czasem poniżej 2 godzin i 20 minut i tylko raz zdarzyła się sytuacja, gdy plasował się na miejscu poza pierwszą 10-tką.

Dobra, jeszcze was trochę pozaskakujemy. Oto rekordy życiowe Japończyka w biegach nie na ulicy. Bo Kawauchi poza występami w półmaratonach i maratonach swój wolny czas poświecał (a jakżeby inaczej) na bieganie. Tym razem po tartanie.

  • 1500m – 3:50,51
  • 5000m – 13:58,62
  • 10 000 – 29:02,33

Dobra, najlepsze zostawiliśmy na koniec. Yuki Kawauchi pracuje na cały etat. Nie ma sponsora, trenera ani menadżera. Jest zatrudniony w rządzie prefektury w Saitamie. Jest tam urzędnikiem w szkole wyższej. Od poniedziałku do piątku pracuje od godziny 12:45 do 21:15. Trenuje przed i po pracy.

Podobno do końca tego roku ma w planach jeszcze jakieś maratony. Po jutrzejszym biegu podejmie decyzję, ile jeszcze razy stawi się na starcie.

Komentarze