Biegi narciarskie: Słaby start Justyny Kowalczyk. Jutro szansa na lepszy wynik

Nie było to najlepsze rozpoczęcie sezonu przez Justynę Kowalczyk. Z drugiej strony nie ma co płakać, teraz powinno być już tylko lepiej. Polska biegaczka odpadła dzisiaj w ćwierćfinale sprintu. W swojej serii zajęła 4. miejsce.

Kwalifikacje do pierwszych zawodów udały się naszej reprezentantce bardzo dobrze. Kowalczyk przebiegła trasę o długości 1,4 km w czasie 3.25,08, tracąc do zwyciężczyni Kristy Parmakoski z Finlandii 3,93 s. Dało to jej dobre piąte miejsce.

Niestety już od startu ćwierćfinałowego biegu było widać błędy Justyny. Początkowo „zaspała” już na samym początku, na trasie walczyła oczywiście w swoim stylu, ale wystarczyło to na zajęcie czwartego miejsca. Do ostatniego biegu ważyły się losy Polki, bo jej czas był na tyle dobry, że mogła jeszcze z nim awansować do najlepszej ósemki. Niestety Ida Ingemarsdotter uzyskała lepszy rezultat od Kowalczyk i awansowała jako “szczęśliwa przegrana”.

Tak zawodniczka z Kasiny Wielkiej skomentowała swój dzisiejszy start: „Dużo pomyłek, dawno nie biegłam w sprincie o taką stawkę. Pierwszy duży błąd popełniłam już na starcie. Jest inny, cichszy sygnał. Przez chwilę myślałam, że oznacza falstart i zaspałam. Pierwsze koty za płoty. Eliminacje mogę ocenić na plus, a ćwierćfinał z powodu taktyki na minus. Nie wiem czy dało się go bardziej koncertowo zepsuć. Nie pokazałam na co mnie stać, dlatego z nadzieją czekam na jutro. W Kuusamo albo wygrywam, albo popełniam głupie błędy.”

justyna-kowalczyk-sochi-laczy-nas-pasja

Polka już przed sezonem zapowiedziała, że będzie się koncentrować tylko na lutowych mistrzostwach świata. Wystartuje jeszcze za tydzień w norweskim Lillehammer, a potem nie będzie jej w stawce Pucharu Świata aż przez dwa miesiące. W tym czasie będzie trenować miedzy innymi na trasach przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang i startować w zawodach niższej kategorii. Wszystko po to, aby uniknąć rywalizacji techniką dowolną, która nie służy jej kolanu.

Justyna Kowalczyk nie wystartuje tym samym w Tour de Ski. Ma natomiast swoje faworytki: „Są Finki, które będą chciały dobrze biegać. Dziewczyny, które są świetne, ale dotąd czegoś im brakowało, żeby powalczyć w tourze. Wydaje mi się, że w dobrej formie jest Krista Parmakoski. Słyszałam plotki, że niemal w życiowej dyspozycji jest Szwedka Charlotte Kalla, ale tego jeszcze żadne wyniki nie potwierdziły.”

Nasza najlepsza biegaczka stanie na starcie jeszcze jutro, kiedy to zaplanowano bieg na 10 km techniką klasyczną. Życzymy powodzenia!

Komentarze