Biegi narciarskie: Justyna Kowalczyk w pierwszej dziesiątce

Po wczorajszym, trochę rozczarowującym stracie Justyny Kowalczyk (Polka odpadła w ćwierćfinałach sprintu) dzisiaj miał przyjść czas na rehabilitację. I jak poszło? Było całkiem nieźle, ale do najlepszej formy jeszcze daleka droga. Dzisiaj zajęła dziewiąte miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną w Kuusamo.

Celem minimum była pierwsza ósemka, przy lepszym biegu może szóstka, ale w porównaniu do początków innych sezonów, to ta dziewiąta pozycja nie jest zła. Sam początek rywalizacji nasza narciarka zaczęła „z przytupem”. Po pierwszym kilometrze była liderką, po trzecim utrzymywała się w najlepszej trójce. Potem niestety brakło sił.

Wygrała Marit Bjoergen. Druga była Finka Krista Parmakoski, a trzecia reprezentantka Norwegii Heidi Weng. Dla tej pierwszej był to powrót po urlopie macierzyńskim. Jak widać, przerwa nie wpłynęła znacząco na dyspozycję „odwiecznej” rywalki Polki.

Justyna Kowalczyk, w takich słowach podsumowała swój występ w Finlandii: „Mówiłam wam, że chcę poprawić wyniki. Nie wyszło, ale jestem blisko tego, co planowałam. Miałem te same odczucia, że zaczynam wolno i czuję się komfortowo, ale po trzech kilometrach komfort się skończył. Cóż, Krista Parmakoski była dzisiaj druga, a ja tydzień temu spokojnie z nią wygrałam. Mieszamy się. Do szóstego miejsca zabrakło mi bardzo niewiele. Teraz celuję w pierwszą szóstkę w Lillehammer.”

kowalczyk-justyna-laczy-nas-pasja

Za tydzień, biegaczka pochodząca z Kasiny Wielkiej wystartuje w wyścigu etapowym w Lillehammer, gdzie najpierw powalczy w sprincie klasycznym, potem będzie rywalizować w nietrenowanym przez siebie już stylem łyżwowym na 5 km, żeby potem gonić za jak najlepszym miejscem w finale na 10 km klasykiem.

Jak pisaliśmy już wczoraj, Justyna zniknie z rywalizacji w Pucharze Świata na dwa miesiące. Sama przyznaje, że zostały jej jakiejś dwa lata występów na przyzwoitym poziomie i są tylko dwa powody, dla których nie kończy jeszcze kariery.

Pierwszy to start na 10 km podczas lutowych mistrzostw świata w Lahti, a drugi to bieg na 30 km klasykiem na igrzyskach w Pjongczang. Tym dwóm startom najlepsza polska biegaczka podporządkowuje najbliższy okres w swoim życiu. Życzymy spełnienia zakładanych celów!

Komentarze