Biegi narciarskie: Justyna Kowalczyk powraca do Pucharu Świata

Czas szybko leci. Jeszcze nie tak dawno temu donosiliśmy, że Justyna Kowalczyk robi sobie prawie dwumiesięczną przerwę od startów w Pucharze Świata, a tymczasem już jutro nastąpi jej wielki powrót do tego cyklu. Najbardziej utytułowana polska biegaczka cały sezon podporządkowała pod odbywające się w lutym mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w fińskim Lahti. Justyna Kowalczyk

Czas szybko leci. Jeszcze nie tak dawno temu donosiliśmy, że Justyna Kowalczyk robi sobie prawie dwumiesięczną przerwę od startów w Pucharze Świata, a tymczasem już jutro nastąpi jej wielki powrót do tego cyklu. Najbardziej utytułowana polska biegaczka cały sezon podporządkowała pod odbywające się w lutym mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w fińskim Lahti.

Justyna Kowalczyk powraca na trasach przygotowanych pod przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang. Polka walczy w piątek w sprincie stylem klasycznym, a w sobotę w biegu łączonym.

Zawodniczka w wywiadzie udzielonym dla „Sport.pl” powiedziała co myśli o koreańskich trasach: „Vancouver było trudniejsze. Ale za to tutaj jest znakomita trasa sprinterska. Diabelska. Moim zdaniem jedna z dwóch, trzech najtrudniejszych na świecie. Dwa podbiegi, jeden długi, drugi krótszy, ale za to bardziej stromy niż w Kuusamo. Czyli naprawdę stromy. A potem już zjazd do mety, ale nawet na zjeździe na stadion trzeba będzie bardzo uważać, bo pędzimy tu z dużą prędkością a są dwa mocne zakręty. A podbiegi pod ten zjazd są naprawdę trudne. Wymagające połączenie.”

Sama zawodniczka przyznaje, że zostały jej jakiejś dwa lata występów na przyzwoitym poziomie i są tylko dwa powody, dla których nie kończy jeszcze kariery. Pierwszy to start na 10 km podczas lutowych mistrzostw świata w Lahti, a drugi to bieg na 30 km klasykiem na igrzyskach w Pjongczang. Tym dwóm startom najlepsza polska biegaczka podporządkowuje najbliższy okres w swoim życiu.

Polka zapytana przez redaktora Pawła Wilkowicza o to, co udało się wypracować przez ostatnie dwa miesiące odpowiedziała: „ Jestem teraz po bardzo mocnych treningach wytrzymałościowo – siłowych w Soczi. W środę zrobiłam sobie w Pjongczang trening szybki, ale poprzedni taki bieg był dwa tygodnie temu podczas startu w Raubiczach. A potem w Soczi trenowałam z dużymi obciążeniami. Kontuzje mnie omijały, kataru nawet nie miałam. Jestem zadowolona z pracy, a co się z niej urodzi to zobaczymy w piątek i sobotę.”

Czekamy  z niecierpliwością na to, w jakiej formie po tej przerwie zaprezentuje się Justyna Kowalczyk. Mistrzostwa świata już za trzy tygodnie, więc po najbliższym występie naszej biegaczki będziemy mogli stwierdzić, czy jej marzenia o medalu są realne, czy też będzie musiała zadowolić się rywalizacją o miejsca w czołowej dziesiątce.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem