Biegi narciarskie: Justyna Kowalczyk ma szansę na medal

Wczoraj pisaliśmy o tym, że Justynę Kowalczyk czekał dzisiaj ostatni test przed odbywającymi się w przyszłym tygodniu mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym w Lahti. Niedzielny start miał odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: Czy Polkę stać na zdobycie medalu?

W dzisiejszej rywalizacji biegaczka z Kasiny Wielkiej zajęła piąte miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną podczas Pucharu Świata w Otepaeae. Wygrała Norweżka Marit Bjoergen. Polka straciła do niej 1.19,7. Druga była Szwedka Charlotte Kalla, a trzecia Norweżka Heidi Weng.

Bieg na tym dystansie był w tym sezonie wcześniej rozgrywany dwukrotnie. Za każdym razem nasza reprezentantka zajmowała dziewiąte miejsce. Można więc mówić o sporym postępie. Czy jednak piąta pozycja daje nam nadzieje na medal?

Mistrz świata z 1978 roku – Józef Łuszczek tak ocenił postawę Polki w serwisie sport.pl: „ Źle nie jest, w Estonii Justyna pokazała, że dała radę przygotować się na tyle, żeby w Lahti zawalczyć. Martwi mnie tylko ta końcówka. Pobiec tam wolniej od najlepszych aż o 20 sekund to za dużo. Zresztą, nie tylko z najlepszymi przegrała tak wyraźnie. Do Rosjanki Anastazji Siedowej, przecież żadnej mistrzyni, też tyle straciła.

Było mokro, trasa była ciężka i najwyraźniej Justynie zabrakło siły. No chyba że się gdzieś przewróciła, czego nie wychwyciła żadna z kamer. Generalnie źle nie jest, na pewno poza Bjoergen i Kallą z każdym można powalczyć. O medal w Lahti łatwo nie będzie, ale bardzo się cieszę, że jest na ten medal szansa, że Justyna znów da nam emocje.”

Wydaje się, że żeby nasza reprezentantka mogła myśleć o „krążku”, to musi wszystko wykonać idealnie. O złoto czy srebro będzie bardzo trudno, ale brąz jest w jej zasięgu. Trzeba docenić tytaniczną pracę, jaką wykonała Justyna Kowalczyk. Polka walczy z całych sił, aby osiągnąć w Finlandii jak najlepszy wynik. Dzięki niej, tak jak powiedział cytowany wcześniej Józef Łuszczek będziemy mieli znowu emocje w konkurencji biegowej.

Jak powiedziała Pawłowi Wilkowiczowi nasza biegaczka po dzisiejszym starcie: „Rzadko mi się zdarza biec ten dystans 31 minut. Trudna trasa, wolny śnieg. I nie starczyło sił na końcówkę. Z niej pamiętam tylko ból, głos dopingującego mnie taty i jakieś kolorowe plamy przed oczami.”

A to oznacza, że Justyna Kowalczyk dała dzisiaj z siebie wszystko. Takich sportowców należy cenić najbardziej. Nie mamy wątpliwości, że zawodniczka z Kasiny Wielkiej zrobi co w jej mocy, aby zdobyć medal podczas mistrzostw świata. Trzymamy kciuki!

Komentarze