Biegi narciarskie: Johaug na skraju załamania nerwowego

O sprawie stosowania dopingu jednej z najlepszych biegaczek świata Therese Johaug pisaliśmy już kilkukrotnie. W jej sprawie nic się póki co nie zmieniło, ale sama zawodniczka przyznała niedawno publicznie, że bardzo trudno jest jej poradzić sobie z falą krytycznych komentarzy.

Na tą chwilę Norweżka jest zawieszona do 19 lutego 2017 roku. Główny zarzut, to podejrzenie stosowania sterydów anabolicznych. Biegaczka ma zostać przesłuchana pod koniec stycznia, a w ciągu trzech tygodni od tej czynności ma zapaść decyzja o ostatecznej karze. Grozi jej nawet czternaście miesięcy dyskwalifikacji. A wtedy z jej marzeń o udziale w igrzyskach olimpijskich w Pjongczang nie pozostanie nic.

Jak sama powiedziała: „Nie spodziewałam się, że w tak okropny sposób można zareagować na sytuację z dopingiem. Jestem przerażona i zmęczona. Staram się nie przeglądać portali internetowych. Wiem, że pojawiają się tam obraźliwe komentarze. Ciężko mi zrozumieć dlaczego aż tyle informacji w mediach dotyczy właśnie mojej osoby. Każdy ma opinię na ten temat. Momentami sobie z tym nie radzę. Pomagają mi najbliżsi, ale to wszystko zmierza w złym kierunku.

johaug-portret-laczy-nas-pasja

Nie wiemy tylko, czy takie komentarze ze strony Johaug to wyrachowana gra, która ma wzbudzić w opinii publicznej litość nad „dopingowiczką”, czy też rzeczywisty apel o pomoc. W zdaniu „momentami sobie z tym nie radzę” można doszukiwać się wiele znaczeń. Być może bez specjalnych medykamentów zawodniczka nie jest w stanie wytrzymać ciągłego zamieszania wokół jej osoby.

Po czym sama przyznaje, że jest zdumiona na jaką skalę opisywana jest jej sprawa: „Dla zawodowego sportowca to jedna z najtrudniejszych sytuacji. Swoje dodają do tego media. Nie ma granic, do których można rozdmuchać sprawę. Jestem zszokowana tym, jak wielki to problem.

To jest już męczące. Staram się robić wszystko, by trzymać się od tego z dala. Jeśli będzie jakiś pozytywny artykuł, to być może na niego zerknę. Skupiam się na tym, co przede mną. Mam nadzieję, że minęła już punkt zwrotny. Teraz do sprawy podchodzę miesiąc po miesiącu. Moim wielkim celem są igrzyska olimpijskie.”

Jak zakończy się dopingowa afera Therese Johaug przekonamy się już w styczniu. Wtedy też okaże się, czy jej marzenia o stracie w Korei się spełnią, czy też będzie bliska zakończenia przygody z zawodowym sportem.

Komentarze