Bieganie: Marcin Świerc wygrywa The Great Wall Marathon!

Tak, wiemy – zaskoczyliśmy was. Jaki Świec i jaki maraton? Otóż biegano dziś nad ranem w Chinach maraton, którego część trasy przebiegała przez Mur Chiński. Generalnie nie piszemy na naszej stronie o każdym biegu, który odbywa się w Azji, ale o tym musieliśmy wspomnieć. Po pierwsze dlatego, że to jedyny tego typu bieg, podczas którego na trasie trzeba pokonać 5164 schodów, po drugie Świerc jest pierwszym Polakiem, któremu udało się wygrać podczas tej imprezy.

Czas zwycięzcy – 3:14,34, który był o ponad 18 minut lepszy od drugiego na mecie zawodnika. Żeby nie było tak kolorowo należy zaznaczyć, że najszybciej w historii trasę w Chinach przebiegło w 2003 roku dwóch biegaczy – Theodorakakos i Maravilla. Wtedy zegar zatrzymał się na 3 godzinach, 9 minutach i 18 sekundach.

Co wyróżnia maraton w Chinach od innych biegów? Po pierwsze – tak jak już napisaliśmy – schody oraz Mur Chiński. Od razu zwracamy uwagę na czas zwycięzców i coś nam tu nie gra. Najszybsi mężczyźni na świecie królewski dystans pokonują w nieco ponad 2 godziny, tu biegaczom zajmuje to ponad godzinę dłużej. Po drugie – trasa. Zwykle ulice wielkich miast, w tym wypadku malownicze wioski, zapierające dech w piersiach krajobrazy i pola ryżowe.

Temperatura – w momencie strzału startera – blisko 30 stopni. Taki ukrop panował w momencie rozpoczęcia biegu. Później lepiej nie było, a poza morderczym dystansem, trudną trasą, uczestnicy musieli radzić sobie właśnie z temperaturą. Tym bardziej cieszy, że to Polak okazał się najlepszy.

Co wiemy o Marcinie Świercu? Jak na biegi górskie, w których się specjalizuje, jest stosunkowo młody. W tym roku kończy bowiem dopiero 32 lata. Od 15 lat trenuje bieganie, a największą popularność przyniosło mu wygranie Biegu Rzeźnika w 2011 roku. Rok później ten wynik udało się poprawić. Mimo tego, że uprawiana przez niego dyscyplina nie jest najbardziej popularną w naszym kraju, to jego profil na Facebooku śledzi ponad 12 tysięcy użytkowników.

Tu jeszcze wyniki z dzisiejszego biegu;

 

A my gratulujemy Marcinowi i już czekamy na kolejny maraton. Kto wie, być może za rok nasz reprezentant obroni wywalczone dziś zwycięstwo?

Komentarze