Biegaczka skazana za… przemyt 50 kilo narkotyków! Nie do wiary, jak się tłumaczyła…

Chęć zarobku, a może po prostu potrzeba adrenaliny? Trudno stwierdzić, co powodowało 26-letnią lekkoatletką Madieą Ghafoor, którą kilka miesięcy temu zatrzymano za… przemyt narkotyków o wartości 2 mln euro. Teraz reprezentująca Holandię biegaczka usłyszała wyrok - bardzo surowy.

Jest kilka dyscyplin sportu, które gwarantują potężne zastrzyki gotówki. To m.in. piłka nożna, tenis, Formuła 1. Ale lekkoatletyka raczej się do tej kategorii nie zalicza. Nawet ci najlepsi zawodnicy nie mogą liczyć na kokosy, a co dopiero ci ze światowej drugiej czy trzeciej ligi. Nic więc dziwnego, że niektórzy imają się różnych sposobów na zarobek.

Czasem niekoniecznie legalnych…

Idealnym przykładem wydaje się być Madiea Ghafoor. 26-latka specjalizująca się w biegu na 400 metrów jeszcze nie tak dawno startowała m.in. na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro (2016) czy mistrzostwach Europy w Berlinie (2018). Nie odnosiła jednak większych sukcesów. A teraz jedyne miejsce, gdzie będzie mogła pobiegać, to więzienny spacerniak.

Sąd skazał Madiea Ghafoor na 8,5 roku więzienia. Biegaczka wciąż nie przyznała się do winy…

Kilka miesięcy temu holenderska lekkoatletka została zatrzymana na niemieckiej autostradzie do rutynowej kontroli. A po chwili ją aresztowano. Pod jakim zarzutem? Otóż chciała przemycić… 50 kilogramów narkotyków! Chodziło o metaamfetaminę i ecstasy o łącznej wartości ok. 2 mln euro. Wszystko to przewoziła w samochodzie. Jak tłumaczyła się policjantom? Mówiąc, że jedzie na zgrupowanie, a w wypełniających bagażnik po brzegi torbach i pudełkach ma… obuwie treningowe. Funkcjonariusze jej nie uwierzyli, a to, co znaleźli, zapewne przerosło nawet ich oczekiwania.

Od aresztowania minęło już dobrych kilka miesięcy, a w poniedziałek Ghafoor usłyszała wyrok. Sąd w miejscowości Kleve skazał ją na 8,5 roku więzienia! Sam prokurator domagał się 7,5 roku pozbawienia wolności. Ostatecznie uznano jednak, że to zbyt łagodna kara, dlatego Holenderka za kratami spędzi jeszcze rok dłużej. Co ciekawe sama zawodniczka (a właściwie teraz już ex-zawodniczka) nie przyznaje się do winy i zamierza odwołać się od wyroku.

Co ma na swoje usprawiedliwienie? Otóż twierdzi, że nie zdawała sobie sprawy z tego, co przewozi. Jak sama przyznała myślała, że nie są to narkotyki, a… środki dopingujące! Tłumaczyła, że nie była wówczas w najwyższej formie, a dzięki „wspomagaczom” chciała się odpowiednio przygotować do niedawnych mistrzostw świata w Doha. I nawet jeśli faktycznie tak było – 50 kilogramów środków dopingujących? Po takiej dawce zapewne wreszcie wygrałaby jakieś ważniejsze zawody…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem