Biało-czerwone gole w derbach Zagłębia Ruhry

Olbrzymia część nowożytnej historii meczów najbardziej znienawidzonych wzajemnie drużyn w Niemczech to ta z udziałem Polaków. Biało-czerwoni w Schalke i Borussi to opowieść dość mocno rozbudowana. Przed 151. derbami Westfalii przypominamy bramki naszych rodaków w XXI wieku w najważniejszych dla Dortmundu i Gelsenkirchen meczach. Biało-czerwoną flagę w protokole meczowym derbów Zagłębia Ruhry w XXI wieku

Olbrzymia część nowożytnej historii meczów najbardziej znienawidzonych wzajemnie drużyn w Niemczech to ta z udziałem Polaków. Biało-czerwoni w Schalke i Borussi to opowieść dość mocno rozbudowana. Przed 151. derbami Westfalii przypominamy bramki naszych rodaków w XXI wieku w najważniejszych dla Dortmundu i Gelsenkirchen meczach.

Biało-czerwoną flagę w protokole meczowym derbów Zagłębia Ruhry w XXI wieku jako pierwszy odcisnął Tomasz Hajto. Znany z dalekich wyrzutów z autu właśnie w ten sposób asystował fenomenalnemu Duńczykowi, Ebbe Sandowi. Rozgrywane 23 września 2000 roku spotkanie zakończyło się zwycięstwem Schalke 4:0. I to na stadionie Borussi! Na pierwszego XXI-wiecznego gola musieliśmy natomiast czekać aż pięć lat, kiedy na listę strzelców w przegranym 1:2 meczu wpisał się Tomasz Wałdoch. Niestety, tego trafienia nie możemy zobaczyć w internecie. Były kapitan reprezentacji Polski pokonał golkipera BVB ładnym uderzeniem głową, ale jego drużyna z Gelsenkirchen przegrała 1:2.

Swojego gola w przegranym spotkaniu derbowym strzelił niemal równe trzy miesiące później inny Polak. Euzebiusz Smolarek otworzył wynik spotkania w 17. minucie, ale BVB musiało uznać wyższość lokalnego rywala i przegrało 1:2.

Następną bramkę Ebi w Revierderby zdobył dwa lata później, wiosną 2007 roku. 85. minuta spotkania. Schalke było wicemistrzem Niemiec, zaś Borussia pląsała się w środkowej strefie tabeli. Tamtego, pięknego majowego popołudnia to nie miało jednak – jak to w derbach – żadnego znaczenia. Smolarek ustalił wynik meczu na 2:0 przepięknym uderzeniem z powietrza.

Smolarek z Dortmundu trafił do Hiszpanii, a zastępującego rodaka w Bundeslidze Jakub Błaszczykowski wyróżnił się w derbach nie bramką, a żółtą kartką. Kolejny polski gol w derbach Westfali to moment szczególny i historyczny. 19 września 2010 roku swoją pierwszą bramkę w lidze niemieckiej zdobył bowiem Robert Lewandowski, który w 86. minucie wpisał się na listę strzelców. I to od razu w najważniejszym meczu dla każdego Borusse! Co ciekawe, „Lewy” pokonał w tym spotkaniu swojego przyszłego kolegę z drużyny, Manuela Neuera.

Kolejne trafienie w derbach Lewy zaliczył rok później. Niecodzienne ujęcie, bo nagranie zostało wykonane prosto z trybun od jednego z kibiców na Signal Iduna Park. Lewy otworzył wynik spotkania, które ostatecznie zakończyło się wynikiem 2:0 dla gospodarzy. To nie było pierwsze trafienie Polaka w tych szczególnych pojedynkach w tym – jak się później okazało – mistrzowskim dla żółto-czarnych sezonie.

Polska Borussia to nie tylko Lewy i Kuba, ale i fantastyczny Łukasz Piszczek. Tutaj ze swoim pierwszym i jak do tej pory ostatnim trafieniem w Revierderby. Szkoda, że dziś tego wyniku nie poprawi, bo zmaga się z kontuzją. Na osłodę – genialna, przepiękna i cudowna bramka naszego prawego obrońcy z 14 kwietnia 2012 roku. Miesiąc później BVB świętowało drugie z rzędu mistrzostwo kraju.

Kolejny gol „Lewego” w derbach, który tym samym ustrzelił hat-tricka. 20 października 2013 rok, Borussia przegrywa 0:2 u siebie ze znienawidzonym rywalem, a sygnał do ataku i gola kontaktowego daje nasz rodak. Niestety, na nic się to zdało. Podobnie jak…

…podobnie jak pięć miesięcy później, kiedy również nasz supersnajper tylko ustalił wynik na 1:2, a mecz skończył się szczęśliwie dla Koeningsblauen. Żółto-niebiescy zakończyli te rozgrywki jako wicemistrzowie Niemiec, zaś Schalke było czwarte. Dla Lewandowskiego był to czwarty gol w derbach Zagłębia Ruhry i póki co ostatni, choć oczywiście nie ostatni przeciwko S04, któremu strzelał już w barwach Bayernu.

26 października 2013 roku to ostatni biało-czerwony gol w Revierderby. Autorem ten, który z polskiej trójki w Dortmundzie jeszcze się na derbową listę nie wpisał, czyli Jakub Blaszczykowski, obecnie piłkarz VfL Wolfsburg. To był „typowy Kuba”, czyli przyjęcie, spokojne rozejrzenie się, zapytanie w myślach bramkarza: w który chce pan róg?, a następnie pewna egzekucja. 3:1.

*

Dziś polskiego gola w hicie tej kolejki Bundesligi nie zobaczymy, ale to nie oznacza, że w derbach między Borussią Dortmund i Schalke Gelsenkirchen zabraknie emocji. Koenigsblauen zdobyli trzynaście punktów w ostatnich pięciu meczach, podczas gdy BVB zgromadziła na swoim koncie… zaledwie punkt. Schalke awansowało w ligowej hierarchii na drugie miejsce, a BVB spadło na piąte miejsce, choć początek sezonu nie wskazywał na taki układ sił.

Żółto-czarnym nie ułożyło się (delikatnie mówiąc) także w Lidze Mistrzów, więc Peter Bosz gra o posadę, która i tak wisi na włosku. To nie są zmartwienia gości, którzy na Signal Iduna Park przyjadą jako wicelider po raz pierwszy od pięciu lat, a po ponad 900 dniach mogą spojrzeć na odwiecznego rywala z góry. W ostatnich pięciu meczach stracili tylko jednego gola, zaś dla bramkarza BVB wyciąganie piłki z siatki to codzienność. Gospodarzom pomagać będą ściany i podwójnie zmobilizowani do wspierania swoich podopiecznych kibice. Za naszą zachodnia granicą szykuje się genialne widowisko.

25 listopada 2017 r. | godz. 15:30 | Borussia Dortmund vs. Schalke 04 Gelsenkirchen

Wygra Borussia: 1.78

Remis: 4.0

Wygra Schalke: 4.40

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem