Bellator 180: Fedor Emelianenko vs. Matt Mitrione

Już w ten weekend najlepszy ciężki w historii MMA powróci do klatki! Fedor Emelianenko zmierzy się z Mattem Mitrionem na gali Bellator 180! Zapraszamy do analizy tego pojedynku. Fedor nie bez powodu uznawany jest za jedynego takiego ciężkiego w historii tego sportu. Przez 9 lat był niepokonany. Wygrał 31 pojedynków zanim w końcu został pokonany.

Już w ten weekend najlepszy ciężki w historii MMA powróci do klatki! Fedor Emelianenko zmierzy się z Mattem Mitrionem na gali Bellator 180! Zapraszamy do analizy tego pojedynku.

Fedor nie bez powodu uznawany jest za jedynego takiego ciężkiego w historii tego sportu. Przez 9 lat był niepokonany. Wygrał 31 pojedynków zanim w końcu został pokonany. Nikt nigdy nie osiągnął tyle co on w tej kategorii wagowej. Byli inni mistrzowie, ale żaden nawet nie zbliżył się do wyników Fedora. W latach w których walczył, mierzył się z ówczesną czołówką. Z jego ręki padli Mark Coleman, Kevin Randleman, Antonio Rodrigo Nogueira, Mirko Filipovic, Kazuyki Fujita, Andrei Arlovski czy Tim Sylvia. Sporo było też słabszych zawodników, jednak z kimś przecież musiał walczyć po wyeliminowaniu tych najlepszych. 9 lat totalnej dominacji wagi ciężkiej. Wszystko co dobre jednak się kiedyś kończy i również era „Ostatniego Cara” skończyła się w 2010 roku, kiedy to został poddany przez Fabricio Werduma. Oznaki regresu formy było jednak widać już wcześniej. Liczne twarde boje w końcu odcisnęły swe piętno na Fedorze i ten zaczął masowo przegrywać.

Pierwszy był Werdum, ale chwilę po Brazylijczyku walki z nim wygrywali tacy zawodnicy jak: Antonio Silva czy Dan Henderson. Z Hendersonem stoczył ostatni bój w USA i przeniósł się do Rosji i Japonii, gdzie kontynuował karierę, choć trzeba szczerze przyznać, że nie prezentował się już po tych porażkach rewelacyjnie i tym sposobem pewien etap w MMA się zakończył. Do głosu doszli zapaśnicy (Cain Velasquez, Brock Lesnar) oraz nowa krew, która MMA uczyła się już jako kompletnego sportu w super akademiach, zrzeszających najlepszych trenerów i mających najlepszy sprzęt do treningów. To, w porównaniu z treningami Fedora w Starym Oskole jest jak zderzenie nowoczesności z reliktem przeszłości i niestety Fedor jako taki relikt w końcu musiał odejść i ustąpić miejsca nowej generacji super-fighterów. Mimo wygrywania z przeciwnikami nieco słabszymi niż tymi, do których nas przyzwyczaił i mimo porażek w bilansie, Fedor nadal jest jednym z najbardziej popularnych zawodników na świecie i w dalszym ciągu ludzie chcą go oglądać w klatce.

Emelianenko wygrał ostatnie pięć walk, ale pierwsze cztery miał z bardzo słabymi rywalami, a „średniak” Fabio Maldonado, który był za słaby na UFC, urządził mu lanie życia.

Dlatego właśnie bukmacherzy ustawili kurs na „pick’em”. Matt podobnie jak Maldonado, Matt specjalizuje się w stójce i z parterem nie ma za wiele wspólnego. To bardzo mocny stójkowicz, który 11 zwycięstw aż 10 zaliczył przez nokaut. Nie ma więc żadnej tajemnicy jak będzie chciał walczyć z wielkim Fedorem, zwłaszcza mając na uwadze to co zrobił mu Fabio Maldonado. Ma bardzo dobre uderzenia proste, ale nie stroni też od zamachowych, które robią spustoszenie na twarzach przeciwników.

Właściwie to stosuje cały arsenał stójkowy a przy tym porusza się bardzo dobrze na nogach. Jego wadą jest jednak słaba kondycja. Do tego nie ma pojęcia o parterze i garda również pozostawia wiele do życzenia. W grapplingu, jeśli walka przejdzie do parteru, Fedor będzie miał znaczącą przewagę nad Mattem.

Konfrontacja Fedora z Mattem jest o tyle ciekawa, że da odpowiedź czy „Ostatniego Cara” jeszcze stać na rywalizację nawet na średnim szczeblu czy to już czas na emeryturę. 40 lat to naprawdę ostatni dzwonek by jeszcze pokazać światu „stać mnie na wygrane”. Niestety szczęka Emelianenki stała się podatna na ciosy. Uderzenia, które dawniej zjadał na śniadanie, teraz go nokdaunują. Czy Fedor ma szansę przejść uderzacza takiego jak Mitrione po tym co pokazał z Maldonado? Kibice obawiają się, że nie. Po jednej stronie mamy bowiem jeszcze młodego zawodnika dla którego ta walka jest życiową szansą na lepszy byt, a po drugiej legendę, która… tak właściwie nie wiadomo po co walczy. Matt nie jest jakoś wybitnie uzdolniony. Daje się trafiać, ma przestoje w walkach, nie ma parteru i ma gardę dziurawą, a Emelianenko pokazał, że nadal potrafi uderzać i ma solidne zrywy. Jednak problem w tym, że gdyby Maldonado był aktywniejszy w dalszych odsłonach pojedynku z Fedorem, to by wygrał jednogłośną decyzją lub nokautem. „Ostatni Car” już od dawna powinien być na emeryturze zamiast rozmieniać swoją legendę na drobne – jak twierdzą niektórzy. Owszem, ma szansę wygrać z Mattem, ale raczej jeśli walka trafi do parteru. Nokaut i decyzja mogą powędrować na konto Mitrione. Jest zatem 2:1 w potencjalnych scenariuszach zakończenia walki na korzyść Mitrione i to on ma większe szanse na zwycięstwo. Nieznacznie większe, ale faworytem jest słusznie. Walkę można obstawić u bukmachera LV BET.