stójka
57%
75%
W czasach swej świetności, Fedor załatwiał w stójce takich Mitrione'ów tego świata. Nadal jest dynamiczny, a jego ciosy sporo ważą, ale bywa też częściej trafiany i szarże, którymi nokautował, są dziś dla niego samego niebezpieczne (w czasie jednej z nich, znokdaunował go Fabio Maldonado). Na nogach przewaga idzie w stronę Matta, który właściwie tylko w tej płaszczyźnie się specjalizuje.
parter
85%
23%
W parterze Fedor zawsze był niebezpieczny i zdolny do poddania każdego. To w połączeniu z tym, że płaszczyzna ta jest zupełnie obca Mattowi sprawia, że jeśli walka trafi do parteru, szanse na jego zwycięstwo mocno wzrosną. Skoro Travis Browne zdołał obalić Matta i zdobyć dosiad, to tym bardziej zrobi to Fedor.
zapasy
70%
23%
Przewaga Fedora w zapasach jest również wyraźna. Mitrione bywał obalany i nie jest ani nigdy nie będzie zapaśnikiem. Emelianenko ze swoim sambo bojowym powinien sobie radzić z defensywą Matta i przenosić walkę do parteru.
doświadczenie
90%
10%
Fedor był na samym szczycie. Uczestniczył w wielkich walkach, a jego legenda żyć będzie jeszcze przez bardzo długi czas. Przy nim Mat jest osobą dopiero zaczynającą przygodę w MMA.
wytrzymałość
65%
64%
Ostatnimi czasy z wytrzymałością Fedora nie jest najlepiej. Źle reaguje na ciosy i pada po takich, których dawniej by nawet nie poczuł. Jednak Matt też wytrzymałością nie grzeszy i dobrze umiejscowiony cios na szczękę, potrafi i jego powalić. Trzeba jednak przyznać, że obaj po nokdaunach potrafią się trzymać w walce, a to, że Fedor przetrzymał nawałnicę Maldonado świadczy, że nadal jest ciężkim do skończenia zawodnikiem.
forma
35%
65%
Rosjanin prezentował bardzo słabą formę w ostatniej walce. To cud, że w ogóle wygrał, a i tak bardziej w tym zasługa pasywnego Fabio Maldonado. Fedor na dodatek nie walczył przez rok i ciężko powiedzieć w jakiej formie wróci do klatki. Matt z kolei jest na fali wznoszącej. Wygrał ostatnie dwie walki przez TKO (choć też miał w nich spore kłopoty).
czynnik x
70%
50%
Czynnik X przesuwa się bardziej w stronę Fedora i składa się na to kilka czynników. Jego szczęka, to czy będzie obalał, to w jakiej formie wróci, czy wyjdzie zardzewiały? Dla Mitrione w dalszym ciągu jest to czynnik: trafi albo nie trafi.

Już w ten weekend najlepszy ciężki w historii MMA powróci do klatki! Fedor Emelianenko zmierzy się z Mattem Mitrionem na gali Bellator 180! Zapraszamy do analizy tego pojedynku.

Fedor nie bez powodu uznawany jest za jedynego takiego ciężkiego w historii tego sportu. Przez 9 lat był niepokonany. Wygrał 31 pojedynków zanim w końcu został pokonany. Nikt nigdy nie osiągnął tyle co on w tej kategorii wagowej. Byli inni mistrzowie, ale żaden nawet nie zbliżył się do wyników Fedora. W latach w których walczył, mierzył się z ówczesną czołówką. Z jego ręki padli Mark Coleman, Kevin Randleman, Antonio Rodrigo Nogueira, Mirko Filipovic, Kazuyki Fujita, Andrei Arlovski czy Tim Sylvia. Sporo było też słabszych zawodników, jednak z kimś przecież musiał walczyć po wyeliminowaniu tych najlepszych. 9 lat totalnej dominacji wagi ciężkiej. Wszystko co dobre jednak się kiedyś kończy i również era “Ostatniego Cara” skończyła się w 2010 roku, kiedy to został poddany przez Fabricio Werduma. Oznaki regresu formy było jednak widać już wcześniej. Liczne twarde boje w końcu odcisnęły swe piętno na Fedorze i ten zaczął masowo przegrywać.

Pierwszy był Werdum, ale chwilę po Brazylijczyku walki z nim wygrywali tacy zawodnicy jak: Antonio Silva czy Dan Henderson. Z Hendersonem stoczył ostatni bój w USA i przeniósł się do Rosji i Japonii, gdzie kontynuował karierę, choć trzeba szczerze przyznać, że nie prezentował się już po tych porażkach rewelacyjnie i tym sposobem pewien etap w MMA się zakończył. Do głosu doszli zapaśnicy (Cain Velasquez, Brock Lesnar) oraz nowa krew, która MMA uczyła się już jako kompletnego sportu w super akademiach, zrzeszających najlepszych trenerów i mających najlepszy sprzęt do treningów. To, w porównaniu z treningami Fedora w Starym Oskole jest jak zderzenie nowoczesności z reliktem przeszłości i niestety Fedor jako taki relikt w końcu musiał odejść i ustąpić miejsca nowej generacji super-fighterów. Mimo wygrywania z przeciwnikami nieco słabszymi niż tymi, do których nas przyzwyczaił i mimo porażek w bilansie, Fedor nadal jest jednym z najbardziej popularnych zawodników na świecie i w dalszym ciągu ludzie chcą go oglądać w klatce.

Emelianenko wygrał ostatnie pięć walk, ale pierwsze cztery miał z bardzo słabymi rywalami, a “średniak” Fabio Maldonado, który był za słaby na UFC, urządził mu lanie życia.

Dlatego właśnie bukmacherzy ustawili kurs na “pick’em”. Matt podobnie jak Maldonado, Matt specjalizuje się w stójce i z parterem nie ma za wiele wspólnego. To bardzo mocny stójkowicz, który 11 zwycięstw aż 10 zaliczył przez nokaut. Nie ma więc żadnej tajemnicy jak będzie chciał walczyć z wielkim Fedorem, zwłaszcza mając na uwadze to co zrobił mu Fabio Maldonado. Ma bardzo dobre uderzenia proste, ale nie stroni też od zamachowych, które robią spustoszenie na twarzach przeciwników.

Właściwie to stosuje cały arsenał stójkowy a przy tym porusza się bardzo dobrze na nogach. Jego wadą jest jednak słaba kondycja. Do tego nie ma pojęcia o parterze i garda również pozostawia wiele do życzenia. W grapplingu, jeśli walka przejdzie do parteru, Fedor będzie miał znaczącą przewagę nad Mattem.

Konfrontacja Fedora z Mattem jest o tyle ciekawa, że da odpowiedź czy “Ostatniego Cara” jeszcze stać na rywalizację nawet na średnim szczeblu czy to już czas na emeryturę. 40 lat to naprawdę ostatni dzwonek by jeszcze pokazać światu “stać mnie na wygrane”. Niestety szczęka Emelianenki stała się podatna na ciosy. Uderzenia, które dawniej zjadał na śniadanie, teraz go nokdaunują. Czy Fedor ma szansę przejść uderzacza takiego jak Mitrione po tym co pokazał z Maldonado? Kibice obawiają się, że nie. Po jednej stronie mamy bowiem jeszcze młodego zawodnika dla którego ta walka jest życiową szansą na lepszy byt, a po drugiej legendę, która… tak właściwie nie wiadomo po co walczy. Matt nie jest jakoś wybitnie uzdolniony. Daje się trafiać, ma przestoje w walkach, nie ma parteru i ma gardę dziurawą, a Emelianenko pokazał, że nadal potrafi uderzać i ma solidne zrywy. Jednak problem w tym, że gdyby Maldonado był aktywniejszy w dalszych odsłonach pojedynku z Fedorem, to by wygrał jednogłośną decyzją lub nokautem. “Ostatni Car” już od dawna powinien być na emeryturze zamiast rozmieniać swoją legendę na drobne – jak twierdzą niektórzy. Owszem, ma szansę wygrać z Mattem, ale raczej jeśli walka trafi do parteru. Nokaut i decyzja mogą powędrować na konto Mitrione. Jest zatem 2:1 w potencjalnych scenariuszach zakończenia walki na korzyść Mitrione i to on ma większe szanse na zwycięstwo. Nieznacznie większe, ale faworytem jest słusznie. Walkę można obstawić u bukmachera LV BET.

Komentarze