Bayern grał na kodach? Takiej statystyki jeszcze w historii Ligi Mistrzów nie było

Niebywały scenariusz miało spotkanie Tottenhamu Hotspur z Bayernem Monachium. Bawarczycy wygrali w stolicy Anglii aż 7:2, Robert Lewandowski zdobył dwie bramki, Serge Gnabry aż cztery - chociaż strzelanie rozpoczęły "Koguty" i nic nie wskazywało na to, że skończy się aż takim pogromem. Nawet po meczu wydaje się to nieprawdopodobne - goście ustanowili bowiem rekord skuteczności w historii Ligi Mistrzów!

Zwykłe statystyki nie są wystarczające do oceny tego, kto stwarzał sobie lepsze szanse na strzelenie bramki. Nie wystarczają strzały (mogą być „podaniami do bramkarza”), posiadanie piłki (pamiętacie Celtic 2:0 Barcelona) czy związane z nim liczby dotyczące podań. Są pomocne, ale często niewystarczające. Nawet te dokładne: np. Łódzki Klub Sportowy wymienia najwięcej podań w Ekstraklasie w tercji rywala na boisku, a w dziesięciu meczach wygrał raz, zanotował właśnie ósmą porażkę z rzędu i zajmuje ostatnie miejsce w lidze.

Dlatego wymyślono coś, co pomoże zobrazować liczbę wykreowanych dogodnych sytuacji podbramkowych. Czym jest statystyka xG, czyli tak zwane „expected goals”?

W czasie meczu drużna ma wiele sytuacji bramkowych, ale nie każda ma takie same szanse zakończyć się golem. Strzał z rzutu karnego i strzał z 40 metrów w statystyce „strzały” da nam liczbę 2, ale dobrze wiemy, że bliżej strzelenia bramki było po tej pierwszej sytuacji. Swoją drogą, jej xG wynosi 0.75. Im lepsza odległość czy kąt do bramki czy mniej rywali dookoła w momencie oddawania strzału – tym większa szansa na zdobycie bramki, czyli xG.

Najprościej więc rzecz ujmując: xG jest sumą prawdopodobieństw zdobycia bramki. Do pomeczowej statystyki xG sumuje się sytuacje podbramkowe. Jeśli jakaś drużyna dostała dwa rzuty karne, pomeczowe xG wyniesie co najmniej 1.50. „Expected goals” nie wyjaśnia futbolu w sposób liczbowy, nie jest statystyką idealną, nie wyrzuca do kosza taktycznych analiz – po prostu pokazuje, ile szans stworzyły sobie drużyny i jak dobrzy są piłkarze w niej grający: czy wykorzystują sytuacje częściej niż przewiduje statystyka xG, czy też nie?

Bayern Monachium w meczu z Tottenhamem był piekielnie skuteczny. Nikt w historii nie miał takiej różnicy bramek (siedem) w stosunku do spodziewanych goli (xG – 1.36!).

To oznacza, że gdyby Bayern na White Hart Lane strzelił jedną bramkę to spełniłby minimum wynikające z wykreowanych szans, a gdyby zdobył dwie – musielibyśmy uznać, że monachijczycy byli skuteczni. Siedem bramek? To było szokujące dla kibiców nie tylko Tottenhamu. Midas wszystko, co dotknął zamieniał w złoto – Bayern natomiast wszystko zamieniał w bramki.

Co ciekawe, Robert Lewandowski i spółka zdetronizowali tym samym Borussię Dortmund, która strzelała w szalonym meczu BVB z Legią Warszawa trzy lata temu, zakończonym wynikiem 8:4 – chociaż statystyka xG oscylowała poniżej czterech. W tej samej edycji sześć bramek Łudogorcowi zapakował Arsenal, który stworzył sobie sytuacji na niespełna dwa „spodziewane gole”.

To tylko pokazuje, jak świetnie zagrał Bayern i z jaką precyzją kończył akcję. Strzał Kimmicha? Tuż przy słupku, Lloris bez szans. Lewandowski? Raz obrócił się z piłką, drugim razem świetnie skontrował piłkę wewnętrzną częścią stopy. Mocno, precyzyjnie, blisko słupka, Lloris bez szans. Gnabry? Raz przy słupku, drugi raz od słupka, trzeci to sytuacja sam na sam, czwarty znów blisko słupka. Niczym najlepszej klasy saperzy, dokładni do granic możliwości. Jak nikt dotąd w historii Champions League, odkąd liczy się statystykę xG.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.