Bawimy się dalej, czy Juve zgasi światło?

Dziś będziemy mieli sądny dzień, jeśli chodzi o kwestię walki o scudetto. Nie będzie w tym cienia przesady, jeśli stwierdzimy, że gdyby nie Arkadiusz Milik, dzisiejszy mecz Juventusu z Napoli nie miałby aż tak wysokiej temperatury. Polski napastnik strzelił gola w arcyważnym momencie środowego meczu z Udinese, a zwycięstwo drużyny z Neapolu, przy nieoczekiwanym remisie Starej Damy sprawiło, że dzisiejsza konfrontacja ma bardzo wysoką stawkę.

Jednym słowem sprawa tytułu mistrzowskiego może zostać dziś przesądzona, ale wcale nie musi. Gdyby Napoli wygrało, będziemy mieli emocje aż do końca sezonu!

Klasyczny mecz za sześć punktów

Zaledwie jeden punkt przewagi nad Napoli w przypadku porażki, aż siedem oczek w razie zwycięstwa będzie miało po dzisiejszym meczu Juve. Biorąc pod uwagę, że do zakończenia rozgrywek zostaną zaledwie cztery kolejki, może być albo bardzo ciekawie, albo…może być już w praktyce pozamiatane. Także remis i status quo w tabeli Serie A wydaje się być na rękę gospodarzom dzisiejszego meczu,  więc przed podopiecznymi Maurizio Sarriego niesłychanie trudne wyzwanie. Ale skoro Azzuri chcą jeszcze marzyć o scudetto, muszą wyszarpać tytuł z rąk aktualnych mistrzów Włoch. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Zwycięstwo Juventusu w praktyce przypieczętowałoby scudetto dla klubu z Turynu / fot. Pressfocus

Jeśli weźmiemy pod uwagę chociażby mecz Juventusu z Realem Madryt, w którym Królewscy rozbili Starą Damę na jej stadionie 3:0, zadanie nie wydaje się być takim z cyklu „mission impossible”. Sprawa nabiera jednak zupełnie innego obrotu, gdy spojrzymy na historię ligowej rywalizacji obu klubów. Żeby znaleźć ostatnie zwycięstwo Napoli z Juve, należy cofnąć się na…Stadio delle Alpi, czyli nieistniejący już obiekt. Turyńczycy polegli tam z dzisiejszym rywalem po raz ostatni w listopadzie 2009 roku! Ale to nic, bo żeby znaleźć kolejne zwycięstwo Azzuri na tym obiekcie, należy naprawdę głęboko pogrzebać w historii, bo aż do roku 1988! Tak, to wówczas w klubie z Neapolu grał Diego Maradona, a jego ówczesna drużyna wygrała 5:3…

O ile więc Napoli potrafi pokonywać Juventus u siebie i robi to ostatnio dość regularnie, o tyle z wycieczkami do stolicy Piemontu ma już ogromne problemy. Na nowym obiekcie Juventusu, Allianz Arenie, Błękitni mają fatalny bilans: 7 porażek i tylko jeden remis. A dziś potrzebują zwycięstwa, żeby przedłużyć nadzieję na tytuł.

Polski mecz?

Niekoniecznie. W spotkaniu ma szansę wystąpić trzech reprezentantów Polski, ale w przypadku pesymistycznego, chociaż najbardziej realnego scenariusza, żaden z nich nie wybiegnie na boisko w podstawowym składzie swojej drużyny.

Największe szanse na grę od początku ma Piotr Zieliński, a na Półwyspie Apenińskim trwa debata, czy Maurizio Sarri postawi na Polaka kosztem gwiazdora Napoli, Marka Hamsika. „Zielu” imponuje ostatnio formą, a w środę w spotkaniu przeciwko Udinese zanotował asystę przy niezwykle ważnym golu Lorenzo Insignie na 1:1 w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Mimo wszystko wydaje się, że w najważniejszym meczu sezonu szkoleniowiec pośle do boju bardziej doświadczonego Słowaka, a nasz rodak wejdzie na boisko po przerwie.

Największe szanse na występ od pierwszej minuty ma Piotr Zieliński / fot. PressFocus

Prawie na pewno z powrotem na ławkę rezerwowych zostanie odesłany Arkadiusz Milik. Gol strzelony na 3:2 w meczu z Zeberkami był niesłychanie cenny, a forma Milika ewidentnie idzie w górą. Z drugiej strony jednak podstawowym napastnikiem Napoli w tym sezonie jest Dries Mertens, a w ostatnim spotkaniu nie wystąpił właśnie dlatego, żeby odpocząć przed konfrontacją z Juve. Belg w bieżącym sezonie w rozgrywkach Serie A 17 razy wpisał się na listę strzelców, dorzucił do tego też sześć asyst. Milik zapewne wejdzie na boisko, ale w końcówce, jako joker a talii Sarriego.

Niewielkie szanse na występ ma też Wojciech Szczęsny. Co prawda Polak w tym sezonie wystąpił w większej ilości spotkań, niż ktokolwiek, być może i on sam, przewidywał przed jego rozpoczęciem, ale do końca tego sezonu hierarchia w drużynie jest ustalona. To Buffon jest legendą klubu, prawdopodobnie rozgrywa w nim swój ostatni sezon, a w najważniejszych meczach sezonu jest niezmiennie pierwszym wyborem Massimiliano Allegriego. Trudno więc przewidywać, żeby nagle szkoleniowiec postanowił zmienić obowiązujący porządek w meczu, który w praktyce może zadecydować o scudetto. Dziewiąte już w karierze legendarnego włoskiego bramkarza.

Tak się robi historię

Skoro wygrana Napoli w Turynie byłaby sensacją, jak można by nazwać w takim wypadku sięgnięcie przez SSC po mistrzostwo Włoch? Żeby jednak przejść do historii, trzeba zrobić coś spektakularnego i przed taką właśnie szansą staną dziś podopieczni Maurizio Sarriego.

A może to Wojciech Szczęsny cieszył się będzie z pierwszego w karierze mistrzostwa Włoch? 

A może to właśnie Polacy, wchodząc z ławki będą języczkiem u wagi, która przechyli się dziś na stronę gości? A może jednak, co bardziej prawdopodobne, swój pierwszy tytuł mistrza Włoch, i podejrzewamy, że nie ostatni w karierze, będzie mógł już dziś zacząć świętować Wojciech Szczęsny? Ktoś z reprezentantów naszego kraju na pewno będzie dziś po tym meczu w świetnym humorze. A nam pozostaje tylko cieszyć się, że doczekaliśmy się rodaków, grających na Półwyspie Apenińskim w spotkaniach o taką, najwyższą stawkę!

*

Stawki LV BET na wieczorny hit Serie A

Juventus Turyn – SSC Napoli | Niedziela, 22.04.2018 | 20:45
Wygra Juventus: 2.3
Remis: 3.05
Wygra Napoli: 3.4

Pełna oferta LV BET na mecze Serie A po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem