W miniony weekend w Londynie wystartował kończący tenisowy sezon 2019 turniej ATP Finals. I już pierwsze wyniki zmagań w hali O2 pokazały, że na światowych kortach następuje powolna zmiana warty, a młode wilki zaczynają stopniowo wypierać starych wyjadaczy.

Oczywiście wyciąganie daleko idących wniosków tylko po dwóch pierwszych kolejkach zmagań byłoby dużym nadużyciem, ale wyniki można potraktować nie jako efekt wspomnianej zmiany pokoleniowej, a jeden z jej etapów. Bo wystarczy spojrzeć na aktualny ranking ATP, by dojść do wniosku, że stara gwardia ma się całkiem dobrze. Wszak liderem jest Rafael Nadal (33 lata), drugą pozycję okupuje Novak Djoković (32 lata), a trzecią – najstarszy z całej stawki Roger Federer (38 lat).

Ale każdy z nich zbliża się powolutku do końca kariery, co widać coraz częściej.

Szwajcar, który jest już blisko 40-stki, jeszcze w poprzednim sezonie prezentował się dość słabo, ale wrócił do dobrej formy. Niemniej w takim wieku bardzo trudno utrzymywać się przez cały rok w wysokiej dyspozycji – zarówno fizycznej, jak i czysto sportowej. Co do Nadala, to on częściej niż kiedykolwiek zmaga się z problemami zdrowotnymi. Najlepiej z całej trójki wygląda w tym momencie Djoković, ale i on niedawno mówił, że ma dwójkę dzieci, z którymi chce spędzać więcej czasu, a karierę może zakończyć w każdej chwili, czym wywołał niepokój wśród swoich licznych kibiców.

A chętnych, by zająć miejsce wspomnianej trójki, nie brakuje. Z ośmiu uczestników kończącego sezon turnieju ATP Finals w Londynie tylko Hiszpan, Serb i Szwajcar mają więcej, niż 30 lat. Najstarszy z pozostałych – Dominic Thiem – ma 26 lat, a reszta to po prostu młodzież (Daniił Miedwiediew i Matteo Berrettini – 23 lata; Alexander Zverev – 22 lata; Stefanos Tsitsipas – 21 lat) . Wszyscy mają więc czas, by przejąć pałeczkę od starszych kolegów i dominować na światowych kortach przez długie lata, a ten moment nieuchronnie się zbliża. O czym przekonaliśmy się już na początek ATP Finals, kiedy to oglądaliśmy trzy spore sensacje.

W pierwszej kolejce fazy grupowej ATP Finals Federera niespodziewanie pokonał 12 lat młodszy Thiem, a Nadal przegrał ze Zverevem – między tymi zawodnikami jest z kolei 11 lat różnicy.

Oczywiście wciąż możliwe jest, że Hiszpan lub Szwajcar wyjdą z grupy, a potem któryś z nich wygra cały turniej, niemniej ich porażki z tymi rywalami  świadczą o tym, że młodzież stopniowo dochodzi do głosu. Wspomniany Thiem niedługo później błysnął jeszcze raz, bo pokonał też Djokovicia. Aktualnie w jednym turnieju na „rozkładzie” ma więc dwie z trzech największych gwiazd tenisa.

Ostatnim rokiem, w którym turnieje wielkoszlemowe wygrywali inni, niż Djoković, Federer lub Nadal, było sezon 2016. Wtedy w Wimbledonie triumfował Andy Murray, a na US Open Stan Wawrinka. Oni jednak też zaliczają się do powoli przemijającej generacji (Brytyjczyk – 32 lata i 125. miejsce w rankingu; Szwajcar – 34 lata i 16. miejsce w rankingu). Teraz dużo wskazuje na to, że nadchodzi era „rządów młodzieży”, a stara gwardia zostanie odsunięta w cień. Czy już w kolejnym sezonie, czy może dopiero w następnych – trudno wyrokować. Niemniej w Londynie obserwujemy, że pewien etap w światowym tenisie powoli dobiega końca.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem