Arkadiusz Milik zmienił zdanie w sprawie transferu! W Napoli są wściekli…

Arkadiusz Milik nie ułatwia władzom Napoli tematu swojego transferu. Podczas gdy klub nie miał już w go w swoich planach, trener odstawiał od składu w sparingach, a właściciel obniżał cenę potencjalnej sprzedaży, Polak miał oświadczyć... że on jednak chce zostać.

Gianluca di Marzio, szanowany dziennikarz zajmujący się tematyką transferów we Włoszech, twierdzi, że Arkadiusz Milik zdecydował się… zostać w Napoli. Nie definitwynie. Ciągle chce zmienić klub, zarabiać więcej, liczy na nowe wyzwania. Jednak doszedł do wniosku, że żadna z aktualnych ofert nie jest dla niego satysfakcjonująca. W tym układzie wolałby zostać w Napoli do wygaśnięcia obecnego kontraktu i w czerwcu 2021 odejść za darmo. Od dawna mówi się, że nawet Andrea Pirlo sugerowal mu takie rozwiązanie, obiecując, że Juventus zaoferuje wówczas mu kontrakt.

Gianluca di Marzio twierdzi, że postawa Milika wywołała w Neapolu wściekłość.

Pytań jest kilka. Po pierwsze – co na to Gennaro Gattuso? Trener Napoli publicznie wypowiada się o Miliku w czasie przeszłym. Jako o piłkarzu nieznajdującym się w jego planach. Polak stracił również kredyt zaufanie kibiców. A Aurelio De Laurentiis miał już nawet obniżyć swoje oczekiwania o kilkanaście milionów. Pierwotnie chciał za Arka 50 milionów euro. Mówi się, że dziś puściłby go nawet za 35. Jeśli Milik rzeczywiście zdecydował się zostać, jak zareaguje na to otoczenie? Czy uznają, że to zbyt dobry i przydatny piłkarz, by skreślić go na długie miesiące. Czy wyślą go na trybuny, jak już się odgrażano?

Milik nie może stracić 10 miesięcy kariery. Musi się dogadać. Albo zdecydować na transfer, albo mieć pewność, że zaistnieje jeszcze w Napoli. Nie czas na oglądanie meczów z trybun, kilka miesięcy przed Euro.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem