Arka powalczy z Pogonią, Piast o pierwsze zwycięstwo!

Aż 11 goli w dwóch piątkowych meczach padło na ekstraklasowych boiskach. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby równie imponującą skutecznością nasi ligowcy popisali się również i dzisiaj, gdyż na sobotę przewidziano aż trzy spotkania. Z pewnością będzie ciekawie, bo w akcji zobaczymy zarówno drużyny, które aspirują do walki o europejskie puchary, ale również i te, które na ten moment, po rozegraniu pięciu meczów, są na końcu tabeli.

Sobotę zainauguruje spotkanie Arki Gdynia z Pogonią Szczecin. Żółto-niebiescy to obok Zagłębia Lubin jedyna ekipa, która nie przegrała jeszcze w tym sezonie ligowym. Mimo łączenia obowiązków w Ekstraklasie z grą w europejskich pucharach i Superpucharze Polski, gdynianie prezentują się nadzwyczaj dobrze. Zamiast zwycięstw są jednak aż cztery remisy. Pamiętacie, co mówił Jose Mourinho, nie? Lepiej jest raz przegrać i raz wygrać, niż dwa razy zremisować. Na Twitterze klubu znad morza od jakiegoś czasu trąbi się, że tym razem trzeba wygrać, bo póki co Arka jest na 7. miejscu w tabeli, a aspiracje są dużo wyższe.

Przeciwnikiem Arki będzie Pogoń, która rozprawiła się z Lechem Poznań w Pucharze Polski, a w poprzedniej kolejce zremisowała z Lechią Gdańsk. Portowcy potrzebują wygrać, bo na ten moment mają tylko 4 punkty w swoim dorobku. Wyjazd do Gdyni i walka o pełną pulę? Łatwo nie będzie, ale Maciej Skorża wierzy, że jego drużyna pokona gospodarzy. – Może nie jest to rywal medialny, ale na pewno bardzo solidny. Nie wyobrażam sobie, że któryś z zawodników mógłby go zlekceważyć. Jeżeli mieliśmy zagrać na pół gwizdka, to lepiej oddać mecz walkowerem i wysłać trzy punkty pocztą – powiedział w oryginalny sposób opiekun Pogoni.

Piast Gliwice podejmuje Koronę Kielce i obie drużyny podchodzą do tego meczu w nie najlepszych humorach. Gospodarze przed tygodniem przegrali z Legią 1:3, goście musieli uznać wyższość Jagiellonii Białystok. To również starcie dwóch ekip, które na ten moment plasują się w dolnej połowie tabeli. Piast zamyka stawkę z dwoma punktami na koncie. Dariusz Wdowczyk zdaje sobie sprawę, że mecz domowy z Koroną to najlepszy moment na premierowe zwycięstwo na ligowych boiskach w tym sezonie.

– Nie ma żadnej presji. Cierpliwie wykonujemy naszą pracę. Mamy plan i chcemy go realizować. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy na ostatnim miejscu i mamy tylko dwa punkty. Nie mamy tyle szczęścia, co inne zespoły, ale gramy do końca. Więcej “zęba”, desperacji oraz agresji, a będzie dobrze, bo gra nie wygląda źle. Musimy być bardziej skuteczni. Nie tylko w ofensywie, ale i w defensywie – powiedział Wdowczyk na przedmeczowej konferencji prasowej.

Korona jak do tej pory ma tylko jedno zwycięstwo na swoim koncie odniesione z Cracovią. Poza tym – dwa remisy i dwie porażki. Piast musi zwrócić szczególną uwagę na Bartosza Rymaniaka, który w tym sezonie jest w bardzo dobrej formie.

Wieczorem Jagiellonia Białystok zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. Wicemistrzowie Polski rzutem na taśmę pokonali w ostatniej kolejce Koronę, a Śląsk w ostatnich sekundach wypuścił zwycięstwo nad Termaliką. Wydawało się, że wrocławianie muszą ten mecz wygrać, ale do wyrównania doprowadził Kamil Słaby.

– Jagiellonia z trenerem Mamrotem punktuje podobnie, ale trzeba pamiętać, że to dopiero początek pracy tego szkoleniowca w Białymstoku. O jego pracy nie chcę mówić, ponieważ za krótko prowadzi tę drużynę. Wiem, że trener Mamrot lubi grę kombinacyjną, piłkę miłą dla oka i między innym tego się spodziewamy – powiedział Jan Urban, opiekun Śląska.

To Jaga będzie faworytem w tym meczu, gdyż w spotkaniach wyjazdowych w Ekstraklasie w 2017 roku ekipa z Białegostoku przegrała tylko raz. Kiedy? Przed dwoma tygodniami z Sandecją.

LV BET przygotował specjalną ofertę na każde z dzisiejszych spotkań. Pełne zestawienie znajduje się TUTAJ.

 

 

Komentarze