Anglia dojedzie do finału bez straty gola?

Reprezentacja Anglii nie była dotąd drużyną, w której grze łatwo się zakochać. Minimalistyczna, do bólu pragmatyczna, turniejowa. Bez grama nadprogramowej fantazji - za to do bólu skuteczna. Podopieczni Garetha Southgate’a wreszcie wrzucili czwarty bieg, rozbijając Ukrainę 4:0. A w półfinale zagrają u siebie, na Wembley, z Duńczykami. 

Bukmacherzy już dostrzegli, że Anglicy mają wszystko, by w tym roku sięgnąć po tytuł. Nie tylko atut własnego boiska, oznaczający w praktyce, że niemal przez całe Euro nie mieli potrzeby wyprowadzać się z Wembley. W sobotę po raz pierwszy wybrali się na wyprawę do Rzymu – i wrócili z niej z pełnym bagażem strzelonych goli. Półfinały zapowiadają się znakomicie. Włochy – Hiszpania, Anglia – Dania. Z tego towarzystwa tylko Synowie Albionu nie musieli jeszcze gonić wyniku, co więcej nie stracili nawet gola. Wydaje się, że na turniej wreszcie dojechał Harry Kane, trafił trzy razy w dwóch meczach i ma wszystko, by dogonić jeszcze liderujących w klasyfikacji strzelców Cristiano Ronaldo i Patricka Schicka (5 goli). Lepszych kandydatów nie widać. Raheem Sterling ma trzy gole, Ciro Immobile czy Alvaro Morata dopiero po dwa.

Czy reprezentacja Anglii udowodni, że finalnie w futbolu chodzi o zwycięstwa, a nie o rozrywkę dla widzów?

Ekipa Garetha Southgate’a szybko przechodzi na tryb ekonomiczny. Kontroluje mecz i tempo. W meczu z Ukrainą pod ich bramką zagotowało się bodaj tylko dwa razy. Najlepszą sytuację miał Jaremczuk, ale przegrał pojedynek z Pickfordem. Naszych sąsiadów absolutnie nie było stać tego dnia na niespodziankę. Anglicy z każdą minutą zarysowywali większą przewagę, a tuż po przerwie rozwiązali worek z bramkami – zdobywając trzy w nieco ponad kwadrans.

Komfort, jaki w 1/4 finału mieli Anglicy, pokazuje najlepiej decyzja Southgate’a, który między 65 a 70 minutą mógł zdjąć z boiska liderów – Sterlinga, Kane’a czy Shawa. “Guardian” ostatni gwizdek sędziego nazywa aktem miłosierdzia wobec Ukraińców.

“Ludzie dalej będą jęczeć i narzekać, bo… lubią jęczeć i narzekać. To naturalna kolej świata. Reszta z nas widziała jednak reprezentację poruszającą się w doskonałym tempie i w sposób, który równie dobrze możemy nazwać arogancją” – podsumowuje Jonathan Liew ze wspomnianego Guardiana.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem