Angielski finał! Chelsea jak Bayern, Tuchel jak Flick?

06.05.2021
Zwolnienie trenera w trakcie sezonu po rozczarowującym jego początku, błyskawiczna niemal przemiana i seria fenomenalnych meczów, która kończy się grą w finale Ligi Mistrzów - taki scenariusz w ubiegłym sezonie dał tytuł Bayernowi Monachium. Czy w tej edycji Thomas Tuchel powtórzy z Chelsea wyczyn Hansiego Flicka?

Real Madryt trzy razy z rzędu wygrał Ligę Mistrzów pod wodzą Zinedine’a Zidane’a, ale od tamtej pory nie udało się „Królewskim” sięgnąć po najważniejsze trofeum klubowe na Starym Kontynencie. Nie udało się więc tego zrobić bez Cristiano Ronaldo, którego w Madrycie zastąpić miał Eden Hazard – dokładnie tak, jak dziś miało nastąpić przebudzenie Belga na starych śmieciach w arcyważnym meczu sezonu. W obu przypadkach ta sztuka się nie udała. Hazard nie był fatalny, ale też – podobnie jak jego koledzy z zespołu – zagrał znacznie gorzej od swojego odpowiednika w niebieskich barwach. Chelsea była jeszcze lepsza niż w pierwszym spotkaniu w stolicy Hiszpanii, ostatecznie zremisowanym, ale ze wskazaniem na The Blues. W drugim wynik znów był gorszy niż gra zespołu Tuchela, ale ostatecznie dał on finał.

„Królewscy” grali na poziomie na skrajnych pozycjach: w bramce Courtois, a w ataku Benzema. Zawodnicy ustawieni na boisku między nimi dali się jednak zdominować gospodarzom.

Skończyło się dwa do zera, ale mogło być znacznie więcej. Stuprocentowe sytuacje w tym meczu marnowali Mount czy Havertz, w sumie mogło zakręcić się koło czterech-pięciu bramek dla The Blues. Dwoił i troił się N’Golo Kante, kandydat numer jeden do tytułu piłkarza tego dwumeczu. Wreszcie na bardzo wysokim poziomie w wielkim meczu zagrali Niemcy: wspominany Havertz i Timo Werner, architekci pierwszej bramki. Uderzył w poprzeczkę ten pierwszy, dobił z bliska głową ten drugi. Obaj tworzyli wiele sytuacji i zagrożenia pod bramką Realu, mieli znacznie większy wpływ pozytywny na to spotkanie niż autor drugiej bramki, Mount, który wykorzystał podanie notującego dobre wejście z ławki Pulisica. Mamy więc angielski finał Ligi Mistrzów, w którym trudno wskazać zdecydowanego faworyta.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem