Andrzej Iwan: jestem wdzięczny Wiśle! Wracam do domu. Rozbrat z demonami to mój cel

Andrzej Iwan, legenda Wisły Kraków, wraca do klubu w nowej roli. Prezes Tomasz Jażdżyński zaproponował mu pracę w dziale skautingu. „Ajwen”, który oko do piłkarzy zawsze miał bardzo dobre, jest już po pierwszym spotkaniu ze swoim przełożonym - Arkadiuszem Głowackim. Wraca do domu, w którym kiedyś znał każdy kąt.

Andrzej Iwan jest absolutnie unikalny w swojej brutalnej szczerości i tym jak bez upiększania podzielił się ze światem własnymi problemami. W ostatnim odcinku programu „Hejt Park” w Kanale Sportowym, na proste pytanie: „Andrzej, co w ogóle u ciebie?”, odpowiedział rozbrajająco szczerze i przejmująco. Życie Iwana to ciągły rollercoaster. Co jakiś czas pędzi w dół tak szybko, że wydaje się, że nie będzie już w stanie wziąć kolejnego zakrętu.

„Mam taki charakter, niezbyt dobry i jestem podatny na pewne rzeczy” – mówi w wywiadzie dla serwisu Meczyki.pl. „Ale tu nie będzie na nie miejsca. Będę pracował sumiennie, uczciwie to będę miał z czego żyć. Bo jedno z drugim się wiąże. Finansowo też nie było najlepiej, alkohol wbrew pozorom nie jest taki tani w świecie alkoholika”.

Do niedawna współpracował z Wieczystą Kraków, jako doradca właściciela i nieoficjalny dyrektor sportowy klubu. Musiał zrezygnować z tej roli. Wróciły wspomniane przez „Ajwena” demony, które w połączeniu z typowymi chorobami na dłuższy czas uniemożliwiły mu pracę. Wieczysta nie mogła czekać. Zadania czekały na wykonanie, więc przejął je ktoś inny.

”Nie spodziewałem się takiej inicjatywy od Wisełki”

W Wiśle, jako pracownik działu skautingu, Iwan ma jeździć na obserwacje piłkarzy na żywo, a także robić to za pośrednictwem systemu InStat. Będzie bezpośrednio podlegał Arkadiuszowi Głowackiemu. Uwaga ma w dużej mierze koncentrować się na piłkarzach z polskiej pierwszej i drugiej ligi. Zna niższe ligi. Komentował je w Orange Sport oraz Polsacie.

„Byłem w szoku, że dostałem taką propozycję. Nie spodziewałem się takiej inicjatywy od Wisełki. Nie spodziewałem się, że wrócę jeszcze do swojego klubu (…) Przejrzałem kilka stron, przede wszystkim portale wiślackie. To niebywałe, że mam taką życzliwość. Nie wiem, czym to jest podyktowane. Ja jestem w szoku. Na pewno się tego nie spodziewałem, jestem niesamowicie zbudowany” – mówi w wywiadzie dla Meczyki.pl.

Jest w autentycznym szoku, że tylu ludzi wciąż go nie przekreśliło. I mamy nadzieję, że sam otrzymał bodziec do działania, jakiego pilnie potrzebował. On potrzebuje Wisły, a Wisła jego skautingowego oka.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem